Początki eksperymentalnego batalionu dronowego w Europie

W listopadzie ubiegłego roku 600 żołnierzy ze 173. Brygady Powietrznodesantowej sformowało specjalny batalion, mający uczyć się wykorzystania dronów w działaniach zbrojnych. Oddział miał być wyspecjalizowaną jednostką, którą można byłoby w razie potrzeby skierować w dowolne miejsce na świecie wymagające użycia bezzałogowców. Wojskowi eksperymentowali z nowymi technologiami, samodzielnie konstruowali część urządzeń i uczestniczyli w ćwiczeniach.

Główną inspiracją do powołania formacji były doświadczenia oraz pionierskie taktyki opracowane przez wojska ukraińskie podczas wojny z Federacją Rosyjską. Niewielka grupa żołnierzy z tego batalionu spotykała się w Kijowie ze swoimi ukraińskimi odpowiednikami, a cała jednostka współpracowała z Ukraińcami na terenach szkoleniowych Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Z doniesień dziennika "Wall Street Journal" wynika, że amerykańscy żołnierze z tego batalionu ponieśli porażkę w wiosennych starciach szkoleniowych z ukraińskimi operatorami, którzy wcielili się w rolę pozorowanego przeciwnika.

Powrót do podstaw i zmiany w dowództwie armii USA

Likwidacja oddziału wiąże się z głębokimi zmianami na najwyższych szczeblach dowodzenia armii Stanów Zjednoczonych. Generał Christopher LaNeve, pełniący od kwietnia bieżącego roku obowiązki szefa sztabu, nakazał batalionowi ponowne skoncentrowanie się na jego tradycyjnej misji, jaką są działania powietrznodesantowe piechoty. Decyzja ta wpisuje się w szerszą reorganizację oraz strategię określaną jako powrót do podstaw. Nowy szef sztabu blisko współpracuje w tym zakresie z sekretarzem obrony Pete’em Hegsethem.

Rozwiązywany batalion był wcześniej jednym ze sztandarowych projektów generała Randy’ego George’a, poprzednika LaNeve’a, który w kwietniu został odwołany przez Hegsetha ze swojego stanowiska. Za czasów generała George'a powszechnie spodziewano się, że ta innowacyjna jednostka będzie na stałe kontynuowała swoje operacje.

Finał misji i krytyka ekspertów wojskowych

Przedstawiciele amerykańskiego wojska przekazali, że wyspecjalizowana jednostka dronowa weźmie jeszcze udział w dwóch dużych ćwiczeniach zbrojnych w Niemczech, zaplanowanych na sierpień i wrzesień 2026 roku. Trzeci przedstawiciel władz, wypowiadający się anonimowo, przekazał, że od samego początku zakładano, iż nadchodzące jesienne manewry będą stanowić ostateczny punkt kulminacyjny i sprawdzian dla batalionu. Po ich zakończeniu oddział ma przekazać dowództwu zdobyte doświadczenia i wyciągnięte wnioski operacyjne.

Jednostka otrzymała zadanie zbadania i przyswojenia doświadczeń wyspecjalizowanych sił wykorzystujących systemy bezzałogowe, w tym systemów opracowanych przez ukraińskie siły zbrojne, oraz przekazania tych wniosków armii w celu wsparcia działań ministerstwa zmierzających do przyspieszenia amerykańskiej dominacji w dziedzinie wojskowych dronów - napisała amerykańska armia w oficjalnym oświadczeniu. Decyzja o likwidacji batalionu spotkała się z jawną krytyką ze strony części ekspertów wojskowych.

Zwracają oni uwagę, że taki krok może znacząco spowolnić wysiłki Stanów Zjednoczonych zmierzające do osiągnięcia technologicznej przewagi na nowym polu walki. Specjaliści przypominają, że to właśnie drony w ostatnich latach całkowicie i diametralnie zmieniły charakter prowadzenia wojen na terytorium Ukrainy oraz na Bliskim Wschodzie.