Kulisy spotkania w Białym Domu i rola Adama Bielana

Temat marcowej wizyty Władysława Kosiniaka-Kamysza w Stanach Zjednoczonych powrócił po wypowiedziach europosła PiS Adama Bielana. Polityk oświadczył, że pomógł szefowi resortu obrony w zorganizowaniu spotkania z amerykańskim przywódcą i stwierdził, że rozmowa miała służyć odblokowaniu negocjacji w sprawie amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce.

Szef MON wyjaśnił, że do rozmowy doszło przy okazji wizyty w Waszyngtonie związanej z pośmiertnym nadaniem Medalu Honoru st. sierż. Michaelowi Ollisowi, który w 2013 roku w Afganistanie uratował polskiego oficera Karola Cierpicę. Wicepremier podziękował za możliwość krótkiej rozmowy z prezydentem USA, zaznaczając jednocześnie, że Adam Bielan w tym spotkaniu nie brał udziału.

Stanowisko premiera Donalda Tuska

Premier Donald Tusk poinformował, że wiedział o przebiegu marcowej rozmowy wicepremiera z amerykańskim prezydentem od samego początku. Szef rządu zaprzeczył jednak, aby jej tematem były bazy wojskowe w Polsce, wskazując na poufny i dyskretny wymiar całej sytuacji.

Rozmowa miała dyskrecjonalny charakter i dlatego czuję się zobowiązany do dyskrecji. Dotyczyła raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce. Tak bym powiedział najdelikatniej

Donald Tusk

Reakcja MSZ oraz kwestia oficjalnych notatek

Do sprawy odniósł się także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który zwrócił uwagę, że z tak ważnego spotkania organizator powinien sporządzić oficjalną notatkę dla resortu dyplomacji, a taka dokumentacja do MSZ nie dotarła. Minister napisał w mediach społecznościowych, czy spotkanie nie służyło próbie zaangażowania obcego państwa w krajową politykę.

Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział na te wątpliwości, podkreślając, że miało ono charakter nieformalny, a o jego przebiegu poinformował bezpośrednio premiera.