Decyzja o rezygnacji z transmisji
Prezydent USA Donald Trump poinformował we wpisie na platformie Truth Social, że zaplanowana na 3 grudnia egzekucja Nidala Hasana odbędzie się zgodnie z planem, lecz nie zostanie pokazana w formie transmisji na żywo. Wcześniej sekretarz obrony Pete Hegseth zapowiadał publiczne udostępnienie egzekucji w celach odstraszających, co wywołało szeroką debatę publiczną.
Prezydent USA przyznał, że rozważał za i przeciw, uznając, iż publiczny pokaz mógłby być silnym środkiem odstraszającym dla świata, jednak wielu porządnych i życzliwych ludzi wolałoby nie oglądać śmierci skazanego. Donald Trump zaznaczył, że egzekucję będą mogli oglądać osobiście najbliżsi krewni ofiar, jeśli wyrażą taką wolę, ponieważ zasługują na to, by być świadkami sprawiedliwości.
Tło sprawy i planowana egzekucja
Nidal Hasan, były major armii amerykańskiej i psychiatra, 5 listopada 2009 roku przeprowadził atak w bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie, w wyniku którego zginęło 13 osób, w tym ciężarna żołnierka, a 32 osoby zostały ranne. W 2013 roku wojskowa ława przysięgłych uznała go winnym morderstw i skazała na karę śmierci, która nie mogła zostać wykonana bez zatwierdzenia przez prezydenta.
Na początku października Donald Trump podpisał zgodę na wykonanie wyroku przez rozstrzelanie. Armia amerykańska nie stosowała tej metody od 1961 roku, natomiast na poziomie federalnym podobna egzekucja nie miała miejsca od 1945 roku.
On zginie, zgodnie z planem, rozstrzelany przez pluton egzekucyjny, ale to wydarzenie nie będzie transmitowane. Mimo to egzekucję mogą osobiście oglądać najbliżsi krewni ofiar, jeśli sobie tego życzą
Reakcje polityczne i społeczne
Zapowiedź publicznego transmitowania egzekucji przez sekretarza obrony Pete'a Hegsetha spotkała się z natychmiastową krytyką ze strony polityków obu partii oraz Kościoła katolickiego. Przeciwnicy argumentowali, że takie praktyki przypominają działania reżimów autorytarnych i mogą zostać wykorzystane przez dżihadystów w propagandzie.
Wśród krytyków planowanej transmisji znaleźli się między innymi republikański kongresmen Austin Scott, senator Thom Tillis oraz demokratyczny senator Mark Kelly, którzy publicznie sprzeciwili się upublicznianiu egzekucji. Wiceprezydent J.D. Vance również deklarował, że nie zamierza oglądać takiego nagrania.