Reakcja na wyniki wyborów i deklaracja współpracy z opozycją
Prezydent USA Donald Trump publicznie oświadczył, że nie kwestionuje ważności rezultatów wyborów do Kongresu i pogratulował Demokratom zwycięstwa. Prezydent USA zapowiedział chęć współpracy z Demokratami, zastrzegając możliwość skorzystania z prawa weta, wskazując, że w razie braku porozumienia obie strony będą wobec siebie surowe.
Amerykański przywódca wskazał, że opozycja wykonała dużą pracę i że liczy na konstruktywną współpracę z nową większością parlamentarną. Podczas wystąpienia na antenie stacji Fox News amerykański lider zaznaczył, że ewentualne partnerstwo z politykami opozycji może układać się pomyślnie, choć w razie sporów obie strony będą wobec siebie bezkompromisowe. Przywódca nie sprecyzował jednak, z którymi konkretnie parlamentarzystami zamierza prowadzić bezpośrednie rozmowy.
Wpływ wojny z Iranem i gospodarki na porażkę Republikanów
W wywiadzie telefonicznym dla dziennika „Wall Street Journal” amerykański przywódca przyznał, że trwający konflikt z Iranem obniżył popularność jego administracji i negatywnie wpłynął na wyniki Partii Republikańskiej.
Iran był jednym z czynników, które zaważyły na wyborczej porażce, jednak zdaniem prezydenta największym politycznym balastem okazał się nie sam konflikt zbrojny, lecz wywołany nim wzrost cen ropy naftowej oraz drożejąca benzyna i olej napędowy.
Mimo to prezydent oświadczył, że nie żałuje swojej decyzji o rozpoczęciu operacji bojowych i postąpiłby tak samo po raz kolejny.
Ocena prezydentury i kwestie personalne
Donald Trump odrzucił interpretację, że porażka w wyborach połówkowych stanowi dowód na szersze niezadowolenie społeczeństwo z jego rządów.
Prezydent nie zgodził się z oceną, że wyniki odzwierciedlają kryzys zaufania do jego gabinetu, wskazując w zamian, że Republikanie przegrali między innymi w tak silnie popierających ich stanach jak Kansas, Karolina Południowa i Teksas, a przyczyną mogło być także to, że jego nazwisko nie znajdowało się na kartach do głosowania.
Prezydent USA ogłosił również, że nie planuje żadnych zmian personalnych w swojej administracji, wyrażając pełne poparcie dla sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, który kieruje działaniami wojskowymi, oraz dodając, że część przegranych kandydatów Partii Republikańskiej była obarczona dużymi wadami.