Historyczny zwrot akcji w Senacie USA

Partia Demokratyczna odzyskała kontrolę nad Senatem Stanów Zjednoczonych w wyborach środka kadencji, zapewniając sobie co najmniej 51 mandatów w liczącej 100 członków izbie. Demokraci potrzebowali zysku netto w postaci czterech miejsc, aby odebrać większość Republikanom, którzy w ustępującym Kongresie posiadali 53 mandaty. Ostateczny wynik może być jeszcze wyższy, ponieważ w niektórych okręgach, m.in. na Alasce, wciąż trwa liczenie głosów.

Wyniki te oznaczają zakończenie republikańskiej „trifectate” z 2024 roku, kiedy to obóz prezydenta Donalda Trumpa zdobył kontrolę nad Senatem, Izbą Reprezentantów oraz urzędem prezydenta. Analitycy i politycy wskazują, że kluczowym czynnikiem decydującym o porażce Republikanów były rosnące koszty życia, inflacja oraz negatywna ocena polityki gospodarczej administracji.

Dyrektor wykonawczny organizacji Senate Leadership Fund podkreślił, że partia rządząca mierzyła się z poważnymi trudnościami w mobilizacji wyborców i ocenie działań rządu w obszarze gospodarki.

Sensacyjne wygrane Demokratów w bastionach Republikanów

Największym zaskoczeniem wyborów okazały się rozstrzygnięcia w tradycyjnie konserwatywnych stanach. W Teksasie kandydat Demokratów James Talarico pokonał prokuratora generalnego Kena Paxtona, zdobywając mandat senatorski po raz pierwszy dla swojej partii od dekad. Nową gubernator tego stanu zostanie również demokratka Gina Hinojosa, która pokonała urzędującego Grega Abbotta.

Spektakularne zmiany nastąpiły także w innych regionach kraju. W Karolinie Południowej demokratka Annie Andrews przejęła mandat po rodzinie zmarłego senatora Lindseya Grahama, a w Karolinie Północnej były gubernator Roy Cooper pokonał Michaela Whatleya. Z kolei w Ohio były senator Sherrod Brown pokonał Jona Husteda, a w Kansas pastor Adam Hamilton wygrał z Rogerem Marshallem.

Pełna kontrola nad Kongresem i reakcja Białego Domu

Zgodnie z prognozami stacji telewizyjnych CNN i NBC Demokraci przejmą również kontrolę nad Izbą Reprezentantów, zyskując znaczną przewagę nad Republikanami. Wynik ten otwiera drogę Hakeemowi Jeffriesowi do objęcia funkcji spikera niższej izby parlamentu.

Amerykanie zabrali głos i jasno dali do zrozumienia, że mają dość ekstremizmu i korupcji

Hakeem Jeffries

Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson przyznał, że była to wyjątkowo trudna noc dla jego obozu i wyraził rozczarowanie wynikami. Prezydent Donald Trump próbował natomiast umniejszać swoją odpowiedzialność za porażkę w mediach społecznościowych, wskazując, że nie było go na kartach wyborczych, oraz opublikował zdjęcie czapki z napisem VETO, sygnalizując gotowość do blokowania ustaw przepychanych przez opozycję.