Nowa fala oszustw z wykorzystaniem wizerunku prezydenta
W internecie pojawiło się kolejne nagranie typu deepfake, w którym przestępcy wykorzystali wizerunek oraz głos prezydenta Karola Nawrockiego. Materiał, który rozpowszechniano za pośrednictwem Facebooka, zachęcał użytkowników do udziału w rzekomym programie inwestycyjnym.
Oszuści obiecywali szybki zysk, twierdząc, że każda osoba, która zarejestruje się w ciągu kilku godzin, otrzyma cztery tysiące złotych jeszcze tego samego wieczora, a w perspektywie miesiąca zarobi nawet 120 tys. zł. Reklama miała przekierowywać na zewnętrzną stronę służącą do wyłudzania danych i pieniędzy, a towarzyszyły jej zmyślone komentarze rzekomych uczestników programu oraz liczniki pokazujące rosnące wypłaty.
Rafał Brzoska w ofensywie przeciwko Mecie
Przeciwko procederowi nieustannie protestuje założyciel InPostu, Rafał Brzoska, który sam wielokrotnie padał ofiarą podobnych ataków. Przedsiębiorca opublikował wpis, w którym podkreślił bezkarność platformy Meta, pisząc: „Nowy dzień i nowy scam serwowany bez żadnych oporów przez Meta z prezydentem Karolem Nawrockim w roli głównej”.
Biznesmen zarzucił konkretnym managerom Mety: Robertowi Bednarskiemu, Jakubowi Turowskiemu, Tomaszowi Parfjanowiczowi oraz Ewie Tumanow, że mimo posiadania realnych narzędzi, deklarują całkowitą bezradność w walce z oszustwami.
Rafał Brzoska zaznaczył, że sytuacja jest krytyczna, ponieważ fałszywe reklamy nie tylko drenują oszczędności obywateli, ale w przeszłości docierały nawet do jego dzieci, mimo interwencji sądowych i decyzji Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Apel o systemowe rozwiązania
W odpowiedzi na postępującą bezradność platform cyfrowych, Brzoska promuje petycję zakładającą surowe kary finansowe dla serwisów czerpiących zyski z oszustw. Autorzy petycji domagają się, aby platformy reklamowe płaciły karę w wysokości 150 proc. przychodu uzyskanego z konkretnej fałszywej reklamy.
Przedsiębiorca podkreśla, że same apele do korporacji są nieskuteczne, ponieważ żadna firma nie zrezygnuje dobrowolnie z części zysków, dlatego niezbędne są twarde regulacje prawne wymuszające na nich odpowiedzialność za publikowane treści.
Reakcja Ministerstwa Cyfryzacji
Do sprawy odniosło się Ministerstwo Cyfryzacji, które zapowiedziało zdecydowaną reakcję wobec działań Mety. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wysłał 18 sierpnia do firmy oficjalne pismo, domagając się szczegółowych danych na temat fałszywych reklam emitowanych w Polsce, metod ich wykrywania oraz czasu reakcji na zgłoszenia.
Resort cyfryzacji dał koncernowi siedem dni na przedstawienie odpowiedzi, a wiceminister Dariusz Standerski zapowiedział, że w przypadku braku poprawy, Polska zwróci się do Komisji Europejskiej o wszczęcie postępowania w oparciu o akt o usługach cyfrowych. Takie działania mogłyby skutkować nałożeniem wielomilionowych kar sięgających od 200 do nawet 800 mln euro.