Wyrok sądu w sprawie byłych policjantów
Sąd Rejonowy Lublin-Wschód uznał dwóch byłych funkcjonariuszy za winnych przekroczenia uprawnień i nieumyślnego spowodowania śmierci 36-letniego Tomasza K.
Sąd wymierzył oskarżonym kary roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania na okres próby wynoszący trzy lata.
Dodatkowo orzeczono trzyletni zakaz pełnienia służby w policji oraz nakaz zapłaty po 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz siostry zmarłego.
Przebieg tragicznej interwencji
Do zdarzenia doszło 25 sierpnia 2020 roku w Lublinie, w rejonie ulicy Łęczyńskiej i Drogi Męczenników Majdanka.
Policjanci zostali wezwani do agresywnego mężczyzny, który atakował przechodniów i kopał napotkane osoby.
Zmarłym podczas interwencji był 36-letni Tomasz K., który leczył się psychiatrycznie, zaczął uciekać przed funkcjonariuszami i został zatrzymany w pobliżu budynku Agencji Mienia Wojskowego.
Podejmując swoje przekraczające uprawnienia czynności, nie zachowali zasad ostrożności w stosunku do życia i zdrowia pokrzywdzonego, gdyż nie reagowali na zachowanie pokrzywdzonego, który prosił o zwolnienie z uścisku. Zachowania takie były zauważalne dla osób postronnych. Nadto trzymali pokrzywdzonego w pozycji ciała z nogami i klatką piersiową ułożoną do podłoża przez dłuższy czas. Jednakże w tym zakresie oskarżony nie podjął żadnych czynności przy przekazaniu obowiązków, nie upewniając się, w jakim stanie jest pokrzywdzony. Takie właśnie zachowanie panów oskarżonych doprowadziło do skutku postaci zgonu Tomasza K.
Jak ustalił sąd na podstawie nagrań z monitoringu, interwencja miała bardzo dynamiczny przebieg. Jeden z policjantów uderzył uciekającego mężczyznę łokciem w szyję, a następnie zastosowano chwyt obezwładniający i powalono go na ziemię brzuchem do podłoża.
W tej pozycji 36-latek nie stawiał już oporu, jednak funkcjonariusze nadal dociskali jego nogi i klatkę piersiową oraz ograniczali mu możliwość oddychania.
Przyczyny zgonu i ocena sądu
Sędzia Andrzej Skubis zwrócił uwagę, że zatrzymany sygnalizował problemy z oddychaniem, prosił o zwolnienie chwytów, miał charczący głos, a z ust leciała mu ślina lub piana. Mimo tych objawów policjanci nie zareagowali odpowiednio i nie zwolnili ucisku.
Biegli ustalili, że bezpośrednią przyczyną zgonu była tzw. asfiksja restrykcyjna, czyli ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa wywołana przymusowym unieruchomieniem w stanie pobudzenia, przy jednoczesnej obecności środków psychotropowych w organizmie.
Sąd podkreślił, że chociaż sama decyzja o podjęciu interwencji była zasadna, to użyte środki przymusu okazały się nieadekwatne do sytuacji i stopnia zagrożenia.
Reakcje obrony i wcześniejszy przebieg procesu
Przed ogłoszeniem wyroku sprawa przeszła przez inną instancję, ponieważ we wrześniu 2025 roku Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił wcześniejszy wyrok uniewinniający obu policjantów i skierował postępowanie do ponownego rozpoznania.
Oskarżeni w trakcie procesu nie przyznawali się do winy, twierdząc, że działali zgodnie z prawem i w interesie publicznym.
Obrońca oskarżonych, mecenas Stanisław Estreich, zapowiedział złożenie apelacji od nieprawomocnego wyroku. W jego ocenie sprawa dotyka szerszego problemu odpowiedzialności funkcjonariuszy oraz braku specjalistycznego szkolenia w zakresie rozpoznawania zjawiska asfiksji restrykcyjnej podczas dynamicznych interwencji.
