Jednomyślny werdykt w St. Louis i jego znaczenie
Ława przysięgłych w St. Louis w stanie Missouri jednogłośnie orzekła na korzyść spółki Monsanto, należącej do koncernu Bayer, w głośnym procesie dotyczącym rzekomego wpływu środka chwastobójczego Roundup na rozwój nowotworów. Czwartek przyniósł rozstrzygnięcie, które Reuters określa jako istotny test dla dalszych perspektyw tysięcy pozwów przeciwko producentowi.
Proces ten był uważnie obserwowany jako sprawdzian skuteczności roszczeń po korzystnym dla Bayera czerwcowym wyroku Sądu Najwyższego USA. Sąd federalny ograniczył wówczas zakres roszczeń związanych z ostrzeżeniami zamieszczanymi na etykietach herbicydów.
Bill Dodero, główny radca prawny Bayera w USA, podkreślił w oświadczeniu znaczenie tego rozstrzygnięcia dla przyszłych batalii sądowych. Wskazał, że orzeczenie Sądu Najwyższego oraz sprawa Durnell tworzą istotne bariery dla powodów w kontekście wykazania zasadności roszczeń i przedstawienia wymaganych dowodów przed sądem.
wyrok pokazuje, jak trudne może być obecnie wygrywanie podobnych spraw przez powodów
Kulisy pozwu i argumentacja stron
Za pozwem złożonym w 2020 roku w St. Louis stały Theresa Aretino, Cynthia Fernandez oraz Betty Larkin. Kobiety twierdziły, że regularnie stosowały Roundup, a w następstwie zachorowały na chłoniaka nieziarniczego. Jedna z powódek, Cynthia Fernandez, zmarła przed rozpoczęciem procesu, a żadna z trzech kobiet nie została objęta proponowaną przez Bayer ugodą.
Pełnomocnicy powódek podnosili, że produkt firmy zawierał wady konstrukcyjne oraz stanowił nieakceptowalne zagrożenie dla osób go używających. Zarzucali także producentowi dopuszczenie się zaniedbań podczas wprowadzania środka do obrotu. Przedstawiciele strony powodowej argumentowali również, że czerwcowe orzeczenie sądu nie zamyka drogi do dochodzenia roszczeń z tytułu wadliwej konstrukcji, czemu przedstawiciele Bayer stanowczo zaprzeczają.
Koncern Bayer konsekwentnie odrzuca wszelkie zarzuty, wskazując, że wieloletnie badania wykazały bezpieczeństwo glifosatu – substancji czynnej Roundupu – oraz brak wiarygodnych dowodów na jego rakotwórczość. Spółka mierzy się wciąż z około 65 tysiącami otwartych pozwów w sądach federalnych i stanowych w USA.
Tło prawno-regulacyjne sporów wokół glifosatu
Przed tegorocznym orzeczeniem Sądu Najwyższego większość pozwów przeciwko koncernowi opierała się na twierdzeniu, że etykieta Roundupu nie ostrzegała konsumentów przed ryzykiem nowotworu. W czerwcu sąd uznał jednak, że prawo federalne wymaga stosowania wyłącznie etykiet zatwierdzonych przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska, która nie żąda zamieszczania ostrzeżeń o raku.
Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) oceniła wcześniej, że glifosat prawdopodobnie nie jest rakotwórczy, choć obecnie prowadzi ponowną analizę bezpieczeństwa tej substancji. Odmienne stanowisko zajęła w 2015 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), klasyfikując substancję jako prawdopodobnie rakotwórczą dla ludzi.
Bayer oficjalnie kwestionuje ocenę agencji międzynarodowej, twierdząc, że opiera się na błędnej metodologii.
Koncern od przejęcia Monsanto w 2018 roku wydał miliardy dolarów na spory sądowe związane z Roundupem, co silnie wpłynęło na kurs jego akcji na giełdzie. Obecnie spółka oczekuje również na ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie proponowanej ugody opiewającej na 7,25 miliarda dolarów, która ma objąć część toczących się sporów.
