Kulisy spotkania na Ibizie i polityczne spięcia
Według ustaleń dziennikarzy, 7 sierpnia 2025 roku na hiszpańskiej Ibizie doszło do spotkania posła Prawa i Sprawiedliwości Michała Moskala oraz byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z ówczesnym szefem giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysławem Kralem. Trzy tygodnie po tym wydarzeniu parlamentarzysta skierował pismo do Komisji Nadzoru Finansowego w obronie blisko dwóch tysięcy polskich przedsiębiorców działających w tej branży. Z kolei po kolejnych kilku tygodniach ugrupowanie złożyło kilkanaście poprawek do projektu ustawy o kryptowalutach, które łagodziły jej przepisy.
Była rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek w ostrych słowach skomentowała te doniesienia w mediach społecznościowych. Podkreśliła, że opinia publiczna ma prawo znać kulisy tej wizyty, a przejrzystość w działalności publicznej stanowi bezwzględny obowiązek.
Reakcja Michała Moskala i odpieranie zarzutów
Miała być bomba. Jest kapiszon. Z Kralem rozmawiałem raz — tak samo jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców. Ani ja, ani żaden z moich współpracowników, ani żadna z organizacji społecznych, w których działam, nigdy nie podjęli z nim ani z podmiotami z nim związanymi żadnej współpracy. Nie przyjęliśmy od nich ani złotówki. Każdy kto będzie próbował insynuować cokolwiek innego spotka się z twardą odpowiedzią na drodze sądowej
Do stawianych zarzutów odniósł się sam zainteresowany. Michał Moskal odrzucił oskarżenia, określając publikację mediów mianem kapiszona i zaznaczając, że z szefem giełdy rozmawiał tylko raz, podobnie jak z wieloma innymi przedsiębiorcami. Podkreślił zarazem, że ani on, ani współpracujące z nim organizacje nie podjęły żadnej współpracy z tym podmiotem i nie przyjęły od niego żadnych środków finansowych.
Wszystkie poprawki PiS do ustawy Tuska o kryptowalutach wspierały polskie małe i średnie firmy, a jedna z poprawek eliminowała wpływ zagranicznych giełd takich jak Zondacrypto z wpływu na polski rynek w przypadku utworzenia rady ds. kryptowalut
Polityk dodał, że wewnętrzne procedury w fundacji, w której działa, wykazały wątpliwości wobec działalności giełdy, co skłoniło ich do zerwania relacji. Stanowisko to poparł były poseł Janusz Kowalski, argumentując, że zgłoszone poprawki miały na celu wsparcie krajowych małych i średnich firm oraz ograniczenie wpływów zagranicznych podmiotów.
Szerszy odzew polityczny i spór na szczytach władzy
Sprawa wywołała szeroką dyskusję i liczne komentarze ze strony czołowych polityków. Premier Donald Tusk w swoich wpisach nawiązał do sprawy, łącząc ją z blokowaniem przepisów o kryptowalutach przez opozycję. Na te słowa zareagował szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, który zarzucił rządzącym opieszałość w śledztwach i wcześniejsze tolerowanie problemów wokół giełdy.
Głos zabrali także inni przedstawiciele koalicji rządzącej. Minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zwrócił uwagę na pozycję Moskala w otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego. Z kolei poseł Roman Giertych dopytywał w mediach społecznościowych o relacje między młodym politykiem a kierownictwem partii w kontekście ujawnionych kontrowersji.