Demonstracje w Hiszpanii

Sobota upłynęła w Hiszpanii pod znakiem masowych protestów w ponad 50 miastach. Manifestanci domagają się prawa do przystępnych cenowo mieszkań i wyrażają sprzeciw wobec wysokich kosztów najmu, nawołując do organizacji strajku generalnego. W Madrycie, według szacunków organizatorów, protestowało nawet pół miliona osób, podczas gdy władze podały liczbę około 70 tysięcy uczestników.

Demonstracja w stolicy wypełniła plac Cibeles oraz przyległe ulice. W Barcelonie ze względu na ulewne deszcze manifestację przeniesiono na wieczorne godziny. Najbardziej gwałtowny przebieg miały wydarzenia w Walencji, gdzie doszło do bezpośrednich starć demonstrantów z policją.

Od tygodnia na madryckim placu Puerta del Sol trwa również okupacja namiotowa. Miasteczko, w którym ostatniej nocy przebywało około 2 tysięcy młodych ludzi, stało się jednym z głównych punktów sprzeciwu wobec obecnej sytuacji na rynku mieszkaniowym.

Przyczyny polityczne protestów

Bezpośrednim impulsem do wyjścia na ulice było piątkowe głosowanie w Kongresie Deputowanych. Hiszpański parlament odrzucił dwa rządowe projekty ustaw, które miały na celu zwiększenie ochrony najemców. Propozycje zakładały m.in. automatyczne przedłużenie o dwa lata umów najmu wygasających przed 2028 rokiem oraz zamrożenie wysokości czynszów.

Pakiet rozwiązań przewidywał również szerszą ochronę osób zagrożonych eksmisją oraz ograniczenia w zakupie mieszkań przez fundusze inwestycyjne. Mniejszościowy rząd premiera Pedra Sancheza nie zdołał uzyskać poparcia ze strony katalońskiej partii Junts, co w połączeniu ze sprzeciwem Partii Ludowej oraz prawicowego Vox doprowadziło do porażki legislacyjnej.

Tło kryzysu mieszkaniowego

Niezadowolenie społeczne narastało od 23 września, kiedy to w mediach szeroko relacjonowano eksmisję 87-letniej Maricarmen Abascal. Kobieta, mieszkająca w swoim lokalu przez 70 lat, otrzymała podwyżkę czynszu z 500 do 1650 euro od funduszu inwestycyjnego, co znacznie przewyższało wysokość jej emerytury.

Według wrześniowego barometru Centrum Badań Socjologicznych (CIS), mieszkalnictwo jest obecnie najważniejszym problemem wskazywanym przez 37,5 proc. Hiszpanów. Ponad jedna czwarta ankietowanych przyznaje, że trudna sytuacja na rynku nieruchomości dotyka ich bezpośrednio.