Przebieg zamieszek w Barcelonie i starcia z policją
Poniedziałkowy protest na rzecz prawa do mieszkania w Barcelonie początkowo przebiegał w spokojnej atmosferze, gromadząc tłumy ludzi skandujących hasła solidarności. Sytuacja zmieniła się jednak pod koniec zgromadzenia, gdy część uczestników z zasłoniętymi twarzami zaczęła atakować funkcjonariuszy katalońskiej policji Mossos d'Esquadra. W stronę służb porządkowych rzucano kamienie, kostkę brukową z pobliskiego remontu, szklane butelki oraz petardy. Napastnicy wykorzystali materiały budowlane do budowy barykad, a także podpalili kilka kontenerów na śmieci, co doprowadziło do uszkodzenia zaparkowanego samochodu i pobliskiego sklepu.
Na miejsce skierowano kilka zastępów straży pożarnej, które gasiły wywołane pożary. Policja wezwała protestujących do rozejścia się, a po godzinie 22 funkcjonariusze przystąpili do odpierania ataku, opanowując sytuację około północy. Agencja EFE podała, że w związku z zamieszkami zatrzymano kilka agresywnych osób. Organizatorzy manifestacji, czyli związki lokatorów, szacowali frekwencję na około 120 tysięcy uczestników, podczas gdy władze Barcelony oceniły liczbę protestujących na 20 tysięcy.
Kontekst kryzysu mieszkaniowego i eksmisja 87-latki
Kwestia mieszkalnictwa stała się głównym tematem politycznym i społecznym w Hiszpanii po tym, jak 23 września przeprowadzono eksmisję 87-letniej Maricarmen Abascal z mieszkania w Madrycie. Kobieta zajmowała lokal przez 70 lat, lecz po zakupie nieruchomości przez fundusze inwestycyjne czynsz podniesiono z około 500 euro do 1650 euro, co przekraczało jej emeryturę. Wydarzenie to wywołało falę gwałtownych protestów i skierowało uwagę opinii publicznej na problem wysokich cen najmu oraz działalności funduszy.
Reakcja rządu i ogłoszenie przedterminowych wyborów
W odpowiedzi na narastający kryzys i brak poparcia parlamentarnego premier Pedro Sanchez ogłosił w poniedziałek przedterminowe wybory parlamentarne, które odbędą się 29 listopada. Decyzja ta zapadła po tym, jak opozycyjne ugrupowania Partido Popular i Vox oraz niepodległościowa katalońska partia Junts odrzuciły dwie rządowepropozycje zwiększające ochronę najemców i ograniczające obrót nieruchomościami przez fundusze. W Madrycie, Barcelonie, Walencji, Sewilli i Bilbao powstały miasteczka namiotowe, a dwie największe centrale związkowe zapowiedziały 24-godzinny strajk generalny w listopadzie.