Przełom w śledztwie ws. Zondacrypto
Szerokim echem w mediach odbiły się informacje dotyczące upadku platformy Zondacrypto. W kwietniu 2026 roku Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła postępowanie w związku z podejrzeniem oszustwa na szkodę klientów oraz praniem brudnych pieniędzy. Śledczy badają, czy doszło do wprowadzenia w błąd wielu osób co do możliwości zakupu oraz przechowywania kryptowalut i walut fiat na giełdzie, a także czy podejmowano czynności mające na celu udaremnienie stwierdzenia przestępnego pochodzenia środków finansowych.
W niedzielę 23 sierpnia redakcja TVP Info przekazała nieoficjalne ustalenia, według których Przemysław Kral, szef Zondacrypto, zdecydował się na współpracę z prokuraturą. Mężczyzna miał otrzymać status tak zwanego małego świadka koronnego. Mechanizm ten, oparty na art. 60 § 3 Kodeksu karnego, pozwala sprawcy przestępstwa na uzyskanie nadzwyczajnego złagodzenia kary w zamian za ujawnienie informacji o współuczestnikach procederu oraz okolicznościach popełnienia czynów zabronionych.
Perspektywa prawna i polityczne tło sprawy
O statusie małego świadka koronnego wypowiedział się w TVP Info mecenas Tymoteusz Paprocki. Podkreślił on, że aby otrzymać taki status w rozumieniu prawa karnego, osoba musi być winna popełnienia przestępstwa. Zdaniem prawnika, Przemysław Kral występuje w tej roli jako skruszony przestępca, który zdecydował się na współpracę z prokuraturą.
Sprawa ma istotny kontekst polityczny, o którym mówiła rzeczniczka klubu Koalicji Obywatelskiej, Dorota Łoboda. W programie Gość Wydarzeń posłanka wyraziła nadzieję, że zeznania biznesmena pozwolą wyjaśnić związki między giełdą a politykami prawicy. Przypomniała, że fundacje powiązane z Przemysławem Wiplerem oraz Zbigniewem Ziobrą otrzymywały środki finansowe od szefa Zondacrypto. Rzeczniczka KO zaznaczyła, że jeśli polityk przyjmuje pieniądze od biznesmena, którego dotyczy stanowione przez niego prawo, pojawiają się uzasadnione wątpliwości co do jego obiektywizmu.
Skala strat i zaginięcie założyciela BitBay
Z szacunków prokuratury wynika, że wysokość szkody w sprawie wynosi co najmniej 350 mln zł. Organy ścigania otrzymały kilka tysięcy zawiadomień od poszkodowanych osób. Giełda Zondacrypto była rozpoznawalna w przestrzeni publicznej, sponsorując między innymi kilka klubów piłkarskiej Ekstraklasy.
W kwietniu 2026 roku premier Donald Tusk podczas obrad Sejmu ujawnił, że na przełomie października i listopada 2025 roku Przemysław Kral wpłacił 450 tys. zł na fundację Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry, publicznie pytając przy tym Jarosława Kaczyńskiego o wiedzę na temat finansowania partii przez giełdę.
Istotnym elementem historii platformy jest portfel kryptowalut o wartości ponad 300 mln dol., do którego klucze posiadał wyłącznie założyciel poprzedniczki Zondacrypto – giełdy BitBay, Sylwester Suszek. Biznesmen zaginął w marcu 2022 roku w Czeladzi, a okoliczności jego zniknięcia do dziś pozostają przedmiotem śledztwa prowadzonego przez śląski wydział Prokuratury Krajowej. W związku z zaginięciem Suszka zarzut pozbawienia wolności usłyszał Marian W., na terenie którego bazy paliwowej po raz ostatni logował się telefon zaginionego.
Zawirowania wokół giełdy i regulacji
Przemysław Kral w ostatnich latach unikał pobytu w Polsce, mieszkając w Monako, a następnie przebywając w Izraelu. W czerwcu 2026 roku prezydent Karol Nawrocki po raz trzeci zawetował ustawę mającą uregulować rynek kryptoaktywów i wdrożyć unijne przepisy MiCA. Głowa państwa argumentowała wówczas, że nadmierne regulacje mogłyby zaszkodzić polskim firmom technologicznym.
W kwietniu 2026 roku media, w tym money.pl i Wirtualna Polska, wskazywały na spadek rezerw bitcoinów giełdy o 99 proc. oraz problemy użytkowników z wypłatą środków. Wówczas Przemysław Kral w oświadczeniu nazwał te doniesienia błędnymi i krzywdzącymi, zapewniając o wypłacalności oraz bezpieczeństwie podmiotu.
Posłanka Dorota Łoboda w tym samym wystąpieniu, w którym komentowała sprawę Zondacrypto, odniosła się również do sobotniego tragicznego wypadku w Krakowie, w którym kierowca śmiertelnie potrącił parę trzydziestolatków, a ich dziecko walczy o życie, apelując do świadków brawurowej jazdy o większą odpowiedzialność.
