Agresywna prowokacja i groźby wobec żołnierzy
Minister spraw wewnętrznych Łotwy Janis Dombrava poinformował o incydencie na granicy państwowej z Białorusią, określając go jako wyjątkowo agresywną i demonstracyjną prowokację. Według jego relacji uzbrojone osoby w maskach eskortowały grupę ponad 20 nielegalnych migrantów próbujących nielegalnie przedostać się na terytorium Łotwy.
Osoby te znajdowały się po stronie białoruskiej i aktywnie popychały oraz wypędzały migrantów w kierunku łotewskiej granicy. Jednocześnie uzbrojeni napastnicy kierowali groźby pod adresem stacjonujących na miejscu żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Łotwy.
Dywersja i kradzież sprzętu obserwacyjnego
Kilka godzin po początkowej konfrontacji sytuacja eskalowała. Zamaskowane osoby nielegalnie przekroczyły granicę Łotwy, dokonując sabotażu i niszcząc infrastrukturę obserwacyjną.
Sprawcy uszkodzili rozdzielnicę elektryczną oraz ukradli kamery monitoringu zainstalowane po łotewskiej stronie. Zanim na miejsce zdołał dotrzeć patrol straży granicznej, napastnicy zdołali wycofać się na terytorium Białorusi.
Recon i ocena łotewskich służb
Szef MSW Łotwy ostrzegł władze białoruskie, że tego typu incydenty mogą pociągnąć za sobą poważne konsekwencje dla Mińska. Podkreślił, że prowokacja odbiega swoim charakterem od wcześniejszych przypadków.
Szef straży granicznej Łotwy Guntis Pujats ocenił, że zbrojna ochrona eskortująca migrantów mogła składać się z członków zorganizowanych grup przestępczych. Formacje te miały wykorzystywać przychylne nastawienie białoruskich służb specjalnych do przerzucania obywateli państw trzecich.
Przedłużenie operacji Vilkatis
W obliczu narastającego napięcia na granicy łotewski rząd podjął decyzję o przedłużeniu operacji „Wilkołak” (Vilkatis) do końca grudnia 2026 roku. Działania te mają na celu skuteczniejsze zwalczanie nielegalnej imigracji oraz wdrażanie nowych technologii nadzoru.
Minister obrony Łotwy Raivis Melnis wskazał, że przez szlak białorusko-łotewski ludzie są masowo kierowani w głąb Europy. Od początku 2026 roku granicę próbowało przekroczyć już ponad 12 tysięcy osób, co odpowiada statystykom z całego poprzedniego roku.
