Odkrycie drugiego podziemnego tunelu na granicy
Funkcjonariusze łotewskiej straży granicznej wykryli w południowo-wschodniej części kraju podziemny tunel, który miał służyć do nielegalnego przekraczania granicy. Przejście znajdowało się w odległości około 20 metrów od granicy, nieopodal Kapławy. Wejście do konstrukcji było starannie ukryte pod mchem i zaroślami.
W czwartek 20 sierpnia łotewska straż graniczna wykryła w miejscowości Krasław 28 osób, które nielegalnie przekroczyły granicę z Białorusią. Wszyscy zatrzymani to mężczyźni.
Zgodnie z art. 4 Ustawy o Straży Granicznej, 28 osobom uniemożliwiono nielegalne przekroczenie granicy państwowej i odesłano je z powrotem na Białoruś. Przekazały to łotewskie służby.
Poprzedni incydent w Silene i działania służb
Do bardzo podobnego zdarzenia doszło 10 sierpnia w rejonie Silene, kilkadziesiąt kilometrów od nowego miejsca. Wówczas w gminie Skrudelino w novadsie Górna Dźwina dzięki pomocy przewodników psów ujawniono pierwszy taki tunel, znajdujący się 10 metrów od ogrodzenia jednostki straży granicznej. Wtedy zatrzymano 15 osób, które nielegalnie przekroczyły granicę, a następnie odesłano je z powrotem. Był to pierwszy przypadek, w którym tunel wykorzystano do nielegalnego przekraczania granicy łotewsko-białoruskiej.
Wcześniej w tamtym miejscu nie odnotowano żadnych naruszeń, ani nie zatrzymywano osób, które przekraczały wbrew przepisom granicę państwową. Dzień po tym wydarzeniu rozpoczęto operację „Wilkołak”, będącą odpowiedzią na nielegalną migrację. Po odkryciu pierwszego tunelu minister spraw wewnętrznych zarządził przeszukanie całego odcinka przygranicznego, w tym przy wykorzystaniu specjalistycznych georadarów.
Wcześniej migranci przedostawali się na terytorium Łotwy, wykorzystując luki lub nieszczelności w barierze granicznej, bądź przeskakując przez nią.
Operacja „Wilkołak” i szersze tło kryzysu
Władze w Rydze wskazują na nasilającą się presję migracyjną oraz wojnę hybrydową sterowaną przez reżim Alaksandra Łukaszenki w Mińsku. W reakcji na te wydarzenia rząd poinformował 11 sierpnia o rozpoczęciu operacji „Wilkołak”, której celem jest powstrzymanie napływu migrantów z krajów trzecich, pochodzących głównie z państw afrykańskich oraz Bliskiego Wschodu. Premier informował, że operacja potrwa do końca sierpnia.
W jej ramach na granicę skierowano dodatkowe siły wojska i policji, które mogły liczyć na wsparcie z powietrza za pomocą śmigłowców oraz dronów. Większą uwagę poświęcono m.in. zwalczaniu grup przemytniczych. Szef łotewskiej Służby Bezpieczeństwa ocenił, że prowadzona przez Białoruś wojna hybrydowa staje się coraz bardziej agresywna.
W wywiadzie stwierdził, że Mińsk szkoli migrantów w specjalnych obozach do walki z europejskimi strażnikami granicznymi i przepycha ich przez granice Unii Europejskiej do Polski oraz krajów bałtyckich. Od początku roku łotewscy funkcjonariusze udaremnili około 9,5 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy łotewsko-białoruskiej. Dla porównania, w całym poprzednim okresie odnotowano około 12 tys. takich przypadków.