Przebieg ataku w Leszczydole-Nowinach
Do tragicznego zdarzenia doszło w czwartek 8 października w godzinach porannych. 15-letni były uczeń placówki wtargnął do szkoły, raniąc trzy dorosłe osoby: woźną, nauczycielkę oraz dyrektora Krzysztofa Ochmańskiego. Mimo podjętej reanimacji, życia 37-letniej woźnej nie udało się uratować.
Krzysztof Ochmański, który ostatecznie obezwładnił napastnika, relacjonował, że początkowo sądził, iż zdarzenie jest żartem, a użyte przez sprawcę noże są plastikowe. Dopiero w momencie, gdy 15-latek zranił nauczycielkę, dyrektor zrozumiał powagę sytuacji. Pedagog użył tablicy, aby odgrodzić się od napastnika i zepchnąć go w koniec korytarza, co pozwoliło zabezpieczyć pozostałe klasy.
Zachowanie napastnika i motywy
Po odepchnięciu sprawcy przez dyrektora, 15-latek zaczął zachowywać się w sposób nietypowy, sprawiając wrażenie, jakby został „odłączony od czegoś”. Nastolatek przepraszał i deklarował chęć zakończenia ataku, po czym posłusznie odłożył noże na wezwanie pedagoga. Jak przekazał Krzysztof Ochmański, sprawca miał na sobie kask wyposażony w urządzenie rejestrujące, prawdopodobnie smartfon na statywie.
Dyrektor opisał byłego ucznia jako osobę, która wcześniej nie przejawiała agresji. W czasach szkolnych 15-latek miał trudności z nauką, ale angażował się w życie klasy, w tym wycieczki oraz poczet sztandarowy. Według informacji przekazanych przez pedagoga, sprawca przyszedł do szkoły prosto z domu.
Kontekst bezpieczeństwa na Mazowszu
Czwartkowy atak w Leszczydole-Nowinach nastąpił w atmosferze wzmożonego niepokoju w regionie. W szkole w Ostrołęce doszło dzień wcześniej do ataku 19-latka, w którym ucierpiało dziewięć osób. Tego samego dnia policja zatrzymała 17-latka planującego atak w szkole, u którego zabezpieczono noże oraz notatki dotyczące przygotowań.
Po serii incydentów wiele szkół na terenie Mazowsza podjęło decyzję o odwołaniu lekcji w piątek lub wprowadziło zaostrzone środki kontroli przy wsparciu policji i straży miejskiej. O dalszym losie 15-latka z Leszczydołu-Nowin zadecyduje sąd rodzinny, choć pojawiają się głosy o możliwości pociągnięcia go do odpowiedzialności jak osobę dorosłą.
