Książę Harry, jego żona Meghan oraz ich dzieci, siedmioletni Archie i pięcioletnia Lilibet, powrócili do Wielkiej Brytanii. Prywatny samolot z rodziną na pokładzie wylądował w środowe popołudnie na lotnisku w Birmingham. W podróży towarzyszyły im również dwa psy. Informacje o przeprowadzce pojawiły się w ubiegłym tygodniu, a dzieci pary mają rozpocząć naukę w brytyjskiej szkole od września. Nowym miejscem zamieszkania rodziny ma być prywatna rezydencja w regionie Cotswolds.
Jest to malowniczy, pagórkowaty obszar zachodniej Anglii, znany z kamiennej zabudowy oraz eleganckiego charakteru. Status pary pozostaje niezmienny – będą oni funkcjonować jako niepracujący członkowie rodziny królewskiej. Sussexowie utrzymali przy tym swoje posiadłości w Kalifornii oraz w Portugalii. Źródło zbliżone do rodziny przekazało, że okres pobytu w Wielkiej Brytanii nie został ściśle określony, sugerując, że może to być od pół roku do nawet dwóch lat.
Para wycofała się z obowiązków królewskich w 2020 roku, co zapoczątkowało ich przeprowadzkę do Kanady, a następnie do Kalifornii. Decyzja ta nastąpiła w cieniu konfliktu z rodziną królewską, który był podsycany przez wywiady, serial dokumentalny Netflixa oraz autobiografię Harry’ego. O planach powrotu z krótkim wyprzedzeniem został poinformowany król Karol III. W ubiegłym miesiącu monarcha miał spotkać się z synem i jego rodziną w obecności królowej Kamili.
Relacje między Harrym a księciem Williamem oraz jego żoną Kate pozostają chłodne. W obliczu powrotu, przedmiotem debaty publicznej pozostaje kwestia bezpieczeństwa rodziny, gdyż książę Harry przegrał wcześniej batalię sądową o poziom ochrony przysługujący mu w kraju. Do tej pory nie jest jasne, jakie środki zostaną podjęte w tej sprawie oraz kto ostatecznie pokryje koszty zabezpieczenia Sussexów.