Oświadczenie posła Konfederacji

Przemysław Wipler opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym odniósł się do doniesień prokuratury dotyczących giełdy Zondacrypto. Polityk stanowczo zaprzeczył, jakoby w jakikolwiek sposób aktywnie angażował się w prace legislacyjne nad ustawą o kryptowalutach. "Na żadnym etapie nie uczestniczyłem w sposób proaktywny w procesie legislacyjnym poza tym, że głosowałem na sali plenarnej zgodnie z oficjalnym stanowiskiem klubu parlamentarnego" – napisał Wipler.

Poseł zaznaczył przy tym, że stanowisko klubu w tej sprawie zostało wypracowane bez jego udziału. Wipler podkreślił, że nie zgłaszał żadnych poprawek do ustawy, ani nie konsultował propozycji składanych przez innych parlamentarzystów. Dodał również, że nigdy nie kontaktował się z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta w sprawie tej ustawy.

Śledztwo w sprawie Zondacrypto

Prokuratura Krajowa poinformowała o weryfikacji materiału dowodowego dotyczącego finansowania przez giełdę Zondacrypto fundacji Przemysława Wiplera oraz osób z nim współpracujących w związku z procesem legislacyjnym. Śledczy analizują, czy mogło dojść do popełnienia przestępstw w tym obszarze.

Według informacji prokuratury na liście podmiotów finansowanych przez Zondacrypto znalazły się również inne instytucje, w tym Fundacja Zbigniewa Ziobry, Telewizja Republika oraz konferencja CPAC. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny poinformował w Sejmie, że w śledztwie nastąpił przełom, a opinia publiczna pozna dowody po ich procesowym przygotowaniu.

Tło afery i zarzuty

Postępowanie w sprawie giełdy Zondacrypto zostało wszczęte 17 kwietnia przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w związku z podejrzeniem prania brudnych pieniędzy oraz oszustw znacznej wartości. Do organów ścigania wpłynęło dotąd kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. 3 sierpnia śledztwo to zostało połączone z innym postępowaniem, dotyczącym zaginięcia założyciela giełdy Sylwestra Suszka, który po raz ostatni był widziany w 2022 roku.

Poseł Roman Giertych przekazał, że został pełnomocnikiem obecnego szefa giełdy, Przemysława Krala. Media informowały, że Kral usłyszał zarzut udziału w oszustwach i zdecydował się na współpracę ze śledczymi, licząc na nadzwyczajne złagodzenie kary.