Burza w mediach społecznościowych o reklamę Forda

Wszystko zaczęło się w sierpniu od wpisu opublikowanego w serwisie X przez profil Ford Pro Polska. Na zamieszczonej grafice widniał Ford Ranger stojący na polnej drodze na tle majestatycznych Tatr, a w tle dostrzec można było szczyt Giewontu. Wkrótce pod postem pojawiła się masa komentarzy oburzonych internautów, którzy wskazywali, że na obrazku brakuje krzyża stojącego na wierzchołku góry. Poseł Janusz Kowalski ogłosił bojkot marki, pisząc w mediach społecznościowych o bezczelności i antypolskiej reklamie.

Do krytyki dołączyli inni użytkownicy oraz publicyści, tacy jak Cezary Gmyz. W dyskusji domagano się wyjaśnień, a niektórzy internauci zaczęli przerabiać fotografię, zmieniając znaczek na masce samochodu, doklejając krzyż, a nawet umieszczając na Tatrach meczet. W sprawie interweniował również były polski ambasador w USA i Izraelu Marek Magierowski, który zadeklarował, że chętnie kupi reklamowany model, ale zapłaci za niego banknotami z napisem In God We Trust.

Reakcja marki i wyjaśnienia ekspertów

Prowadzący profil Forda na bieżąco wyjaśniał internautom, że krzyż nie został usunięty, lecz jest po prostu słabo widoczny, i zachęcał do przybliżenia zdjęcia. Przedstawiciele marki odpowiedzieli także Markowi Magierowskiemu, zapewniając, że nikt nic nie usuwał i tak po prostu padło światło na zdjęciu. Były ambasador przyjął te wyjaśnienia, podziękował za odpowiedź i usunął swoją krytykę.

Eksperci oraz internauci zwrócili uwagę, że sprawa wynika z podstawowych zasad optyki i fizyki, a nie mitycznej edycji graficznej. Ze względu na to, że ostrość na zdjęciu była ustawiona na samochodzie na pierwszym planie, a góry znajdowały się daleko w tle, szczegóły takie jak smukły krzyż ginęły w głębi kadru. Po odpowiednim powiększeniu fotografii i zmianie naświetlenia niewyraźny zarys żelaznego krzyża staje się zauważalny.