Chińskie okulary posła w Sejmie
Poseł koła Demokracja Bezpośrednia Jarosław Sachajko wzbudził kontrowersje, pojawiając się na sejmowej mównicy w okularach wyposażonych w prompter, z którego odczytuje treść zgłaszanych wniosków formalnych.
Użytkowany przez niego sprzęt ma niewielkie wyświetlacze w soczewkach, na których pojawia się tekst sterowany ruchami palca za pomocą specjalnego pierścienia. Internauci oraz eksperci na platformie X zidentyfikowali ten model jako Even Realities G2 chińskiej produkcji.
Parlamentarzysta wyjaśniał, że ma problem ze wzrokiem, a czytanie z soczewek jest wygodniejsze niż korzystanie z tradycyjnych kartek.
Dyskusja o szpiegostwie i procedurach
Wokół sprawy pojawiły się obawy dotyczące potencjalnego wykorzystania inteligentnych okularów do celów szpiegowskich, zwłaszcza że producent urządzenia, firma Even Realities, zastrzega w dokumentacji przesyłanie zebranych danych m.in. do Chin.
Major Robert Cheda, były oficer wywiadu, uznał w rozmowie z „Faktem”, że korzystanie z takich urządzeń w Sejmie powinno być zakazane, dodając, że sprzęt ten stanowi zagrożenie niezależnie od aktualnego trybu pracy. Dodał on również, że używanie takiego wyposażenia powinno być karane, jednak brakuje odpowiednich przepisów i procedur zakazujących podobnych rozwiązań.
Odnosząc się do zarzutów, Jarosław Sachajko zbagatelizował ryzyko i wskazał, że w Chinach powstaje wiele powszechnie używanych w Polsce sprzętów, takich jak telefony, zegarki czy odkurzacze. Poseł stwierdził, że czeka na oficjalne ostrzeżenie od ministra Krzysztofa Gawkowskiego lub Tomasza Siemoniaka, argumentując, że za bezpieczeństwo państwa biorą oni pieniądze.
Jakbym powiedział, że szczególnie mocno ufam ministrowi Krzysztofowi Gawkowskiemu lub ministrowi Tomaszowi Siemoniakowi, to może bym przesadził. Podejrzewam jednak, że jeśli byłoby jakiekolwiek tego rodzaju zagrożenie, jeden z tych panów poinformowałby o tym Polaków. Przecież za to biorą pieniądze
Perspektywa NASK i propaganda technologiczna
Patrycja Krzyśpiak z Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK wypowiedziała się na temat zagrożeń związanych z chińską propagandą techniczną i zaznaczyła, że każdy obywatel powinien mieć świadomość działania nowoczesnych technologii, zwracając uwagę na kraj ich pochodzenia i odróżniając rynki sojusznicze od rosyjskiego czy chińskiego.
Jej zdaniem większym zagrożeniem od samego szpiegostwa może być propaganda technologiczna, która ma na celu przedstawianie Chin jako państwa niezwykle zaawansowanego, a demokratycznej Unii Europejskiej jako zacofanej. Narracja ta bywa wykorzystywana przez kanały prochińskie i prorosyjskie do osłabiania zachodnich demokracji i promowania autorytaryzmu.
