Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek, 25 sierpnia 2026 roku, około godziny 17:40 w miejscowości Nowęcin niedaleko Łeby. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o 4-letnim dziecku, które topiło się w przydomowym basenie o głębokości 80 centymetrów. Dziecko zostało wyciągnięte z wody przez rodzica, który natychmiast rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową.

Przybyli na miejsce ratownicy z OSP Łeba podali maluchowi tlen i przeprowadzili niezbędne procedury medyczne, co pozwoliło na przywrócenie czynności życiowych. Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, określił finał akcji jako cud. Mimo pomyślnego zakończenia, dyrektor MSPiR nie krył oburzenia okolicznościami wypadku. Wskazał, że dziecko pozostawało bez bezpośredniego nadzoru, ponieważ opiekunowie błędnie zakładali, iż w tak płytkiej wodzie nie może dojść do utonięcia.

Zdarzenie miało miejsce na oczach innych dzieci przebywających w pobliżu. Sebastian Kluska, który przeanalizował nagranie z monitoringu, przyznał, że materiał wideo jest wyjątkowo drastyczny. W swoich mediach społecznościowych podkreślił, że choć widział w życiu wiele śmierci, oglądanie na filmie umierania dziecka było dla niego przerażającym doświadczeniem. Służby przypominają, że w sytuacjach zagrożenia życia kluczowe są sekundy.

Dyrektor MSPiR zaapelował do wszystkich rodziców i opiekunów o zachowanie zdrowego rozsądku. Podkreślił, że małe dzieci nie mogą przebywać w pobliżu zbiorników wodnych bez stałej opieki dorosłych, nawet jeśli poziom wody wydaje się bezpieczny. Wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do tragedii.