Incydent nad lotniskiem w Hanowerze
W nocy z poniedziałku na wtorek, 11 sierpnia, lotnisko w Hanowerze zostało zmuszone do czasowego wstrzymania operacji lotniczych. Przyczyną było wykrycie w pobliżu obiektu podejrzanego drona. W ciągu ponad dwóch godzin służby portowe kilkukrotnie zamykały pas startowy oraz przestrzeń powietrzną nad lotniskiem.
Podjęte środki bezpieczeństwa wpłynęły na rozkład lotów. Jeden samolot transportowy musiał zostać przekierowany do innego portu, a część zaplanowanych startów i lądowań została przesunięta w czasie.
Podejrzenia o działalność hybrydową
Mimo że pracownicy lotniska wielokrotnie widzieli bezzałogowca, policyjne systemy antydronowe nie zdołały go wykryć. Śledczy podejrzewają, że maszyna nie była standardowym modelem komercyjnym dostępnym na rynku cywilnym.
Lotnisko w Hanowerze jest obiektem infrastruktury krytycznej, dlatego policja w raporcie zaznaczyła, że w tej sprawie nie można wykluczyć działalności hybrydowej. Służby podkreślają jednak, że na obecnym etapie nie da się potwierdzić bezpośredniego powiązania tego zdarzenia z incydentem, który miał miejsce tydzień wcześniej w Lipsku.
Kontekst wydarzeń w Lipsku
W nocy z wtorku na środę poprzedniego tygodnia lotnisko w Lipsku wstrzymało operacje po znalezieniu na płycie postojowej drona wyposażonego w detonator oraz materiały wybuchowe. Obiekt znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego typu Antonow.
Według ustaleń niemieckich śledczych, dron znaleziony w Lipsku miał celowo uderzyć w skrzydło maszyny, jednak materiały wybuchowe nie eksplodowały. Tej samej nocy samolot transportowy zderzył się w pobliżu Lipska z niezidentyfikowanym obiektem, po czym wylądował w Hanowerze, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia konstrukcji.