Do zdarzenia doszło w piątek w Gliwicach-Ostropie na ulicy Rybackiej. 60-letni rolnik wjechał ciągnikiem marki Ursus na świeżo położoną nawierzchnię i za pomocą pługa zniszczył około 200 metrów drogi. Mężczyzna twierdził, że jest właścicielem terenu, a prowadzone prace uznawał za nielegalne. Policjanci zatrzymali go na gorącym uczynku, gdy zapowiadał kolejne próby uszkodzenia nawierzchni. Wartość szkód wyceniono na około 400 tys. zł.

Decyzja sądu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania na trzy miesiące wywołała szerokie zainteresowanie. Pełnomocnik terenowy RPO w Katowicach, Aleksandra Wentkowska, wszczęła z urzędu postępowanie wyjaśniające. Biuro RPO sprawdza, czy przy zastosowaniu środka izolacyjnego nie doszło do naruszenia wolności i praw człowieka. Pełnomocniczka zwróciła się do prezes Sądu Rejonowego w Gliwicach o przedstawienie pisemnego uzasadnienia decyzji oraz informacji o statusie postępowania.

Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód postawiła mężczyźnie zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Sąd Okręgowy w Gliwicach wyjaśnił, że areszt jest uzasadniony grożącą surową karą oraz obawą przed dalszymi bezprawnymi działaniami podejrzanego. Choć rolnik przyznał się do zaorania drogi, wciąż utrzymuje, że działka należy do niego. Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach oraz śledczy odrzucają te twierdzenia, wskazując na wpisy w księgach wieczystych.

Według ZDM gmina jest właścicielem terenu od 2001 roku, co wynika z podziału gruntu przeprowadzonego na wniosek samego rolnika. Prezydent Gliwic, Katarzyna Kuczyńska-Budka, zaznaczyła, że to nie pierwszy przypadek niszczenia mienia publicznego przez tego mężczyznę. W wyniku zajścia uszkodzeniu uległa nie tylko warstwa asfaltu, ale również podbudowa drogi. Zarząd Dróg Miejskich zapowiedział rozpoczęcie prac naprawczych. Mężczyźnie grozi kara od roku do 10 lat więzienia.

W chwili zatrzymania rolnik był trzeźwy, a jego ciągnik odholowano z powodu braku ubezpieczenia OC.