Scenariusz rekonstrukcji i rola Szymona Hołowni
Według nieoficjalnych informacji, do których dotarły media, Szymon Hołownia ma wejść do rządu Koalicji 15 Października i objąć stanowisko ministra funduszy i polityki regionalnej, a także funkcję wicepremiera. Początkowo spekulowano o ewentualnym przejęciu przez byłego marszałka Sejmu resortu kultury, jednak najnowsze doniesienia wskazują na ministerstwo kierowane obecnie przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.
7 sierpnia portal Onet.pl informował, że wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia zbiera szable, by przejąć kontrolę nad klubem Polski 2050 w Sejmie, mając już dysponować większością pozwalającą obalić przywództwo Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w partii. Realizacja tego wariantu mogłaby doprowadzić do odsunięcia obecnej minister od pracy w Radzie Ministrów i wykluczenia jej z bieżącej układanki politycznej.
Szymon Hołownia, zapytany o te doniesienia przez Interię, nie potwierdził ich, ale i nie zaprzeczył, tłumacząc, że przebywa na rodzinnym urlopie i do końca miesiąca nic się w tej sprawie nie wydarzy. Jednocześnie politycy koalicji liczą na to, że powrót Hołowni na stanowisko lidera i jego wejście do rządu pomogą na powrót skleić Polskę 2050 z klubem parlamentarnym Centrum.
Tło sporu w Polsce 2050 i reakcja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Napięcia wewnątrz ugrupowania i wokół jego przywództwa narastały od dłuższego czasu. Pod koniec stycznia Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wygrała w powtórzonym głosowaniu wybory na nową przewodniczącą partii, pokonując Paulinę Hennig-Kloskę, która jesienią ubiegłego roku straciła stanowisko po rezygnacji Szymona Hołowni z ubiegania się o przywództwo.
Na skutek porażki Paulina Hennig-Kloska wraz z grupą posłów i senatorów odeszła z ugrupowania, tworząc nowy klub parlamentarny Centrum, do którego dołączyło kilkunastu parlamentarzystów. Jesienią ubiegłego roku Szymon Hołownia informował wcześniej, że odrzucił propozycję wejścia do rządu w randze wicepremiera oraz bezskutecznie starał się o stanowisko wysokiego komisarza ONZ do spraw uchodźców, na które jego kandydatura nie uzyskała poparcia sekretarza generalnego Antonio Guterresa.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz bardzo ostro skomentowała doniesienia o możliwym oddaniu jej resortu koalicjantowi. Na antenie RMF FM stwierdziła, że cała sytuacja wyglądałaby jak próba przekupienia Hołowni za stanowisko. Określiła te działania mianem zwykłego politykierstwa i dodawała, że brzmi to tak, jakby ktoś chciał kupić poparcie polityczne.
Reakcja premiera Donalda Tuska i ocena sytuacji w koalicji
Do medialnych doniesień odniósł się premier Donald Tusk podczas środowej konferencji prasowej. Szef rządu przyznał, że prowadził z minister funduszy i polityki regionalnej osobiste rozmowy na temat jej pracy, a swoje uwagi kierował również na posiedzeniach rady ministrów. Zaznaczył jednak, że nie należy do polityków narzekających na swoich ministrów publicznie, a decyzje o rekonstrukcji podejmuje osobiście, gdy uzna to za konieczne.
Nie spodziewajcie się takich zmian w sierpniu — oświadczył Donald Tusk, ucinając spekulacje o natychmiastowych roszadach personalnych w gabinecie. Premier nie sprecyzował jednak, czy ewentualne zmiany w składzie Rady Ministrów mogłyby nastąpić we wrześniu lub w późniejszym terminie.
10 sierpnia doszło do spotkania liderów partii tworzących koalicję rządzącą, w którym nie wzięła udziału Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, z którą szef rządu miał spotkać się osobno w ramach konsultacji koalicyjnych. Wcześniej relacje te były wystawiane na próbę m.in. podczas kwietniowego głosowania nad wotum nieufności dla minister Pauliny Hennig-Kloski, gdy premier żądał koalicyjnej lojalności.
