Prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego Maria Szczepaniec nie wyłączyła sędziego Grzegorza Żmija od orzekania w sprawie testu niezawisłości innego sędziego. Sędzia Żmij, wnioskując o swoje wyłączenie, powoływał się na lipcowe wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE. Piątkowe postanowienie prezes Szczepaniec nieuwzględniające wniosku sędziego Żmija zostało opublikowane na stronie Sądu Najwyższego wraz z uzasadnieniem.
Postanowienie dotyczyło złożonego w drugiej połowie lipca wniosku o wyłączenie go od orzekania w sprawie testu niezawisłości i bezstronności sędziego Tomasza Demendeckiego. W uzasadnieniu orzeczenia podkreślono, że dla możliwości udziału w rozstrzyganiu sprawy przez sędziego Grzegorza Żmija nie ma znaczenia powołana przez niego treść orzeczenia TSUE z 16 lipca 2026 r.
Sąd Najwyższy zaznaczył, że wskazane orzeczenie nie jest źródłem prawa powszechnego i nie zastępuje ustawy, w tym szczególnej regulacji dotyczącej wyłączenia sędziego z mocy prawa. Sędzia Grzegorz Żmij argumentował swój wniosek tym, że istnieje okoliczność mogąca wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w sprawie. Chodziło o okoliczności towarzyszące powołaniu sędziego, które dotyczą wszystkich sędziów powołanych w podobnej sytuacji.
Zarówno sędzia Tomasz Demendecki, jak i sędzia Grzegorz Żmij zostali powołani do Sądu Najwyższego po 2017 roku w procedurze przed Krajową Radą Sądownictwa, której sędziowskich członków wybrał Sejm. Instytucja testu niezawisłości i bezstronności sędziów została wprowadzona w nowelizacji o Sądzie Najwyższym z czerwca 2022 roku. Stanowi ona odrębną procedurę umożliwiającą wyłączenie sędziego od orzekania przy uwzględnieniu okoliczności jego powołania na stanowisko.
W ostatnich latach Sąd Najwyższy zwracał się do TSUE z pytaniami, czy okoliczności powołania sędziego mogą przesądzać o niespełnieniu wymogu niezależnego sądu i czy test może przeprowadzać sędzia powołany w analogicznych okolicznościach. W dwóch lipcowych wyrokach TSUE uznał, że unijne prawo sprzeciwia się powierzaniu badania niezawisłości składowi, w którym zasiada choćby jeden sędzia powołany w tych samych okolicznościach.
W uzasadnieniu postanowienia prezes Maria Szczepaniec przypomniała grudniową uchwałę Izb SN: Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Orzeczono w niej, że żaden sąd lub inny organ władzy publicznej nie jest uprawniony do uznania orzeczenia Sądu Najwyższego za niebyłe i pominięcia jego skutku, nawet przy odwołaniu się do prawa Unii Europejskiej.
W uchwale wskazano również, że Rzeczpospolita Polska nie przekazała organom Unii Europejskiej ani jakiejkolwiek innej organizacji międzynarodowej kompetencji do stanowienia norm regulujących organizację i funkcjonowanie krajowego wymiaru sprawiedliwości. Prezes Szczepaniec w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wskazywała, że sprawność SN nie ucierpi w związku z orzeczeniami TSUE, jednocześnie krytykując unijny trybunał za wypowiadanie się o polskich sędziach.