Przejęcie kontroli nad stroną internetową TK
Sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym stała się skrajnie napięta po tym, jak na stronie internetowej instytucji opublikowano zarządzenie podpisane przez Annę Korwin-Piotrowską. Dokument stwierdza, że prezes TK Bogdan Święczkowski oraz wiceprezes Bartłomiej Sochański zostali zawieszeni w pełnieniu obowiązków służbowych na okres jednego miesiąca. W komunikacie wskazano również, że to sędzia Korwin-Piotrowska przejęła kierowanie Trybunałem.
Jednocześnie na profilu Trybunału Konstytucyjnego w serwisie X pojawiły się zupełnie inne treści. Administratorzy profilu poinformowali, że doszło do bezprawnego przejęcia strony internetowej, a Bogdan Święczkowski oraz Bartłomiej Sochański pozostają legalnymi władzami instytucji. We wpisie podkreślono, że Anna Korwin-Piotrowska nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego, a osoby zaangażowane w działania zmierzające do zmiany władz w TK dopuszczają się przestępstwa zamachu stanu.
Interwencja policji w siedzibie Trybunału
Do siedziby TK wkroczyły oddziały policji, które miały dostać się na teren gmachu nieoznakowanymi busami. Policja wkroczyła na teren budynku Trybunału Konstytucyjnego w odpowiedzi na wezwanie i pismo Anny Korwin-Piotrowskiej, która domagała się działań prewencyjnych, powołując się na rzekome zagrożenie życia i zdrowia sędziów oraz pracowników urzędu.
Wiceprezes TK Bartłomiej Sochański, pytany o zarządzenie Anny Korwin-Piotrowskiej, odniósł się do zaistniałych wydarzeń, wskazując, że w jego ocenie działania te noszą znamiona zamachu stanu.
Kontekst polityczny i reakcja prezydenta
Anna Korwin-Piotrowska oraz grupa sędziów, którzy ogłosili przejęcie kontroli nad Trybunałem, zostali wybrani przez Sejm obecnej kadencji. Prezydent Karol Nawrocki dotychczas nie zaprosił ich do złożenia ślubowania, co według Bogdana Święczkowskiego uniemożliwia im orzekanie w sprawach TK. W związku z dynamicznie zmieniającą się sytuacją w kraju, prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o przerwaniu wizyty dyplomatycznej w Senegalu i powrocie do Polski.
Sytuację przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego obserwował prezes PiS Jarosław Kaczyński, który poparł stanowisko dotychczasowych władz TK, oceniając działania wobec instytucji jako zamach stanu.