Sąd wydał wyrok w sprawie tragicznego wypadku w powiecie mieleckim

Sąd Rejonowy w Mielcu uznał 44-letniego Artura C. za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów i skazał go na łączną karę 20 lat pozbawienia wolności. Sprawa dotyczy tragicznego zdarzenia z sierpnia 2025 roku w miejscowości Grochowe na Podkarpaciu. Oskarżony kierował ciężarową lawetą marki Mercedes Sprinter będąc pod wpływem alkoholu i środków odurzających.

Badanie wykazało w jego organizmie 1,46 promila alkoholu oraz obecność co najmniej 2,5 mg THC. Przed wyjazdem mężczyzna pojechał do swojego szwagra, gdzie wszczął awanturę, kierował wobec niego groźby pozbawienia życia oraz naruszył jego nietykalność cielesną.

Szczegóły pościgu i uderzenia w prawidłowo jadący samochód

Policyjny patrol próbował zatrzymać kierowcę lawety po tym, jak urządzenie pomiarowe wykazało jazdę z prędkością 147 km/h w terenie zabudowanym. Artur C. zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe, co zmusiło dwa radiowozy do podjęcia pościgu. Uciekając z prędkością 106 km/h, kierowca wyjechał z drogi podporządkowanej bez ustąpienia pierwszeństwa i uderzył w bok prawidłowo jadącego Seata Toledo.

W wyniku silnego zderzenia na miejscu zginęła trójka młodych ludzi podróżujących osobówką: 19-letnia Dominika, jej 12-letni brat Grzegorz oraz 18-letni Mike, będący obywatelem Niemiec i kierujący autem. Po wypadku kierowca lawety podjął próbę pieszej ucieczki, jednak został ostatecznie zatrzymany przez funkcjonariuszy.

Kary cząstkowe, zakazy oraz uzasadnienie sądu

Najwyższą karę cząstkową – 18 lat więzienia – sąd orzekł za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Za jazdę pod wpływem alkoholu i narkotyków wymierzono 4 lata więzienia, za niezatrzymanie się do kontroli policyjnej rok, a za groźby karalne wobec szwagra osiem miesięcy pozbawienia wolności. Sąd orzekł wobec skazanego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, skierował go na terapię uzależnień oraz przedłużył tymczasowe aresztowanie na kolejne pięć miesięcy.

Sędzia Anna Krawczuk w ustnym uzasadnieniu podkreśliła porażającą skalę naruszeń zasad bezpieczeństwa oraz fakt, że ofiary wypadku nie naruszyły żadnych przepisów. Sąd zasądził od oskarżonego nawiązki w wysokości po 50 tys. zł dla rodziców każdego z zabitych nastolatków, zobowiązał go do wpłaty środków na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także orzekł dwuletni zakaz kontaktowania się i zbliżania na odległość 50 metrów do szwagra.

Przebieg procesu, stanowiska stron i nieprawomocność wyroku

Podczas postępowania oskarżony przyznał się do większości zarzutów, zaprzeczając jedynie kierowaniu gróźb karalnych i naruszeniu nietykalności szwagra. Prokurator Marek Grela oraz pełnomocniczka rodzin poszkodowanych Zofia Gładysz domagali się wymierzenia kary 25 lat pozbawienia wolności, zwracając uwagę na wcześniejszą wielokrotną karalność mężczyzny, w tym za jazdę w stanie nietrzeźwości.

Obrona oraz sam Artur C. w ostatnim słowie wnosili o łagodniejszy wymiar kary, a oskarżony dodatkowo przeprosił rodziny ofiar. Wydany przez sąd wyrok 20 lat więzienia nie jest prawomocny, co oznacza możliwość jego zaskarżenia przez strony procesowe.