Przebieg obchodów na placu Piłsudskiego

W dniu 10 października 2026 roku na placu Piłsudskiego w Warszawie odbyły się obchody miesięcznicy smoleńskiej, podczas których przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości zgromadzili się, aby uczcić pamięć ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Delegacja złożyła wieńce przed pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz przed Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej.

W uroczystościach wzięli udział czołowi politycy partii, w tym Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak oraz Jacek Sasin. W wydarzeniu uczestniczyli również Antoni Macierewicz oraz wiceszef Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz.

Zakłócenia i reakcja Jarosława Kaczyńskiego

Podczas przemówienia wygłaszanego przez prezesa PiS zgromadzona w pobliżu grupa kontrmanifestantów skandowała słowo kłamca. Jarosław Kaczyński w swojej wypowiedzi odniósł się do obecności protestujących, zarzucając policji tolerowanie ich działań i niewłaściwe zabezpieczenie uroczystości.

Jest tak, jak co miesiąc, nie jest wykonywane to, co jest zapisane w prawie. Nie ma izolacji tych ludzi, którzy przeszkadzają naszym religijnym uroczystościom. Mamy do czynienia z zaciekłą walką z pamięcią

Jarosław Kaczyński

Lider PiS ocenił, że takie incydenty są elementem szerszej zaciekłej walki z pamięcią o katastrofie. Stwierdził, że rosyjskie oczekiwania co do szybkiego zapomnienia przez społeczeństwo o tragedii sprzed lat znajdują w Polsce wykonawców, a Jarosław Kaczyński oskarżył oponentów o bycie sojusznikami rosyjskich zbrodniarzy i Putina.

I mają ci zbrodniarze tutaj niestety swoich sojuszników

Jarosław Kaczyński

Zapowiedź nowych argumentów

Jarosław Kaczyński wygłosił przemówienie, w którym zapowiedział powrót sprawy smoleńskiej z nowymi argumentami. Zapewnił, że sytuacja związana z zakłócaniem miesięcznic zostanie rozwiązana, a osoby naruszające prawo poniosą konsekwencje.

Według prezesa PiS w posiadaniu jego środowiska znajdują się nowe dowody, których wcześniej nie można było przedstawić. Zapewnił, że zostaną one wkrótce zaprezentowane narodowi, co jego zdaniem pozwoli wyjaśnić okoliczności wydarzeń, w których w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku zginęło 96 osób. W podsumowaniu swojego wystąpienia polityk postawił tezę o zamachu i przypisał odpowiedzialność za śmierć ofiar władzom Rosji.