Geneza konfliktu i rozłam w Prawie i Sprawiedliwości

Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości stał się faktem po upływie terminu ultimatum prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który nakazał parlamentarzystom rezygnację z przynależności do zewnętrznych stowarzyszeń politycznych pod groźbą wykluczenia z partii. Mateusz Morawiecki poinformował 29 lipca br. na konferencji prasowej w Sejmie, że klub Rozwój Plus założyło 40 posłów i jeden senator. Były premier oświadczył, że jego środowisko nie chce wpisywać się w gęstniejącą w partii atmosferę i nawiązał do wpływów innych frakcji.

Politycy skupieni wokół Mateusza Morawieckiego, w tym Marcin Horała i Krzysztof Lipiec, nie złożyli wymaganych deklaracji, uznając, że nie zrezygnowali z członkostwa w PiS, a jedynie realizują nową inicjatywę społeczną. Koleżeński Sąd Dyscyplinarny Prawa i Sprawiedliwości zdecydował w połowie sierpnia o wykluczeniu z partii 38 posłów i dwóch senatorów należących do klubu Rozwój Plus, w tym byłego premiera.

W przesłanym 13 sierpnia orzeczeniu sąd dyscyplinarny wskazał, że ukarani dopuścili się ciężkiego naruszenia statutu Prawa i Sprawiedliwości, którego artykuł 36 mówi, że kandydatusi, którzy dostali się do parlamentu z list PiS, muszą należeć do klubu PiS. Stacja Polsat News doprecyzowała, że formalnie w PiS nadal są Piotr Müller, Michał Dworczyk oraz Waldemar Buda, gdyż uznano, że nie tworzyli nowego klubu jako eurodeputowani.

Stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego rośnie w siłę, a w ostatnich dniach dołączył do niego m.in. prezydent Kalisza Krystian Kinastowski, deklarując dalszą współpracę z PiS w radzie miasta.

Spór o biura i miejsca na sali plenarnej

Spór między byłymi kolegami zaostrza się i dotyczy bieżącej organizacji pracy w Sejmie. Przedstawiciele obu formacji spierają się m.in. o przydział pomieszczeń w parlamencie. Kierownictwo PiS chce, aby parlamentarzyści Rozwoju Plus opuścili pomieszczenia znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie sali plenarnej. Proponują im lokalizację w budynku U, położonym po drugiej stronie kompleksu sejmowego od strony ulicy Wiejskiej. Kolejną istotną kwestią jest rozmieszczenie polityków podczas posiedzeń Sejmu.

Ekipa Morawieckiego zabiega o miejsca z przodu sali, podczas gdy PiS dąży do umieszczenia ich pod ścianą w końcowych rzędach. Na razie nie ma porozumienia w żadnej z tych kwestii, a rozmowy między obiema stronami trwają bez szybkiej perspektywy na zakończenie sporu.

Perspektywa interwencji marszałka Sejmu

Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość oraz stowarzyszenie Rozwój Plus nie osiągną kompromisu w sprawie logistyki sejmowej, ostateczne rozstrzygnięcie w kwestii podziału pomieszczeń oraz miejsc na sali plenarnej może należeć do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i kierownictwa jego kancelarii.