Wypowiedź byłego ministra obrony

Podczas audycji w Radiu ZET, która miała miejsce 1 września, prowadzący Bogdan Rymanowski zapytał Mariusza Błaszczaka o reakcję Polski w przypadku, gdyby Rosja zaatakowała Estonię, Łotwę lub Litwę. Były szef Ministerstwa Obrony Narodowej odpowiedział, że polscy żołnierze powinni przede wszystkim bronić własnego kraju. Podkreślił przy tym wagę silnych sojuszy oraz współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, co według niego było priorytetem w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Zapytany o zobowiązania wynikające z artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, Mariusz Błaszczak wskazał na bezpośrednie położenie Polski. Stwierdził, że państwo graniczy z Rosją, która praktycznie zajęła terytorium Białorusi, co oznacza, że Polska również znajduje się na froncie. Dodał, że artykuł 5. stanowi o solidarności, jednak zaznaczył, iż kluczowe dla bezpieczeństwa jest nawiązywanie jak najlepszych relacji z USA.

Krytyka ze strony obozu rządzącego

Słowa byłego ministra wywołały falę oburzenia wśród przedstawicieli koalicji rządzącej i Lewicy. Rzecznik rządu Adam Szłapka napisał na platformie X, że polityk PiS w zasadzie podważył najważniejszą zasadę NATO, mówiącą o wzajemnej pomocy sojuszników w razie ataku na któregokolwiek z nich. Wiceszef MON Cezary Tomczyk ocenił wypowiedź Błaszczaka bardzo surowo w mediach społecznościowych, krytykując jego podejście do artykułu 5. NATO.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński stwierdził natomiast, że przyjaźń środowiska politycznego Błaszczaka z Viktorem Orbanem nie była przypadkowa, a sam były minister podważa sens istnienia NATO. Z kolei poseł Razem Maciej Konieczny określił wypowiedź jako skandaliczną, dodając, że każda sugestia podważająca solidarność sojuszniczą zwiększa prawdopodobieństwo wojny.

Krytycznie do sprawy odnieśli się również inni politycy obozu rządzącego, wskazując na kontekst daty wypowiedzi – rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Odpowiedź Mariusza Błaszczaka

Mariusz Błaszczak odniósł się do kierowanych pod jego adresem zarzutów w mediach społecznościowych. Zalecił oponentom chłodną głowę i zaznaczył, że za czasów rządów PiS współpraca militarna Polski z krajami bałtyckimi była wyjątkowo rozwinięta. Były szef MON oskarżył jednocześnie polityków obecnej koalicji o hipokryzję, zarzucając im dążenie do autonomii europejskiej kosztem relacji z USA oraz rezygnację z uczestnictwa w programie Nuclear Sharing.

W trakcie programu w Radiu ZET Błaszczak próbował również wyjaśnić swoje podejście do potencjalnej agresji, argumentując, że obecność polskich żołnierzy na Łotwie oznaczałaby, iż w razie ataku na ten kraj, wojsko polskie również zostało zaatakowane. W tej samej rozmowie były minister krytykował stan armii za czasów pierwszych rządów Donalda Tuska, twierdząc, że dzięki działaniom PiS poziom przygotowania obronnego kraju uległ znacznej poprawie.