Reakcja na ucieczkę i ryzyko współpracy z rosyjskimi służbami

Dobrze by było, żeby człowiek, który mienił się patriotą, jednak nie współdziałał z KGB - powiedział w programie "Fakty po Faktach" w TVN24 generał Roman Polko. Komentował on ucieczkę Marcina Romanowskiego do Naddniestrza i ocenił, które z posiadanych przez niego informacji byłyby najcenniejsze dla rosyjskich służb. Generał Roman Polko został zapytany jako były dowódca jednostki specjalnej GROM, czy przeniesienie Marcina Romanowskiego z Naddniestrza do Polski byłoby wykonalne.

Były szef BBN stwierdził, że nasi żołnierze we współdziałaniu ze służbami też są w stanie takie działania prowadzić, co nie znaczy, że taka operacja będzie prowadzona. Wyraził on również nadzieję, że nie powtórzy się casus Tomasza Szmydta. Były dowódca GROM-u oczekuje, że były wiceminister sprawiedliwości zdementuje plotki o zdradzie Polski. Potwierdzenie, że Romanowski znajduje się w Tyraspolu, byłoby dla niego kompromitacją.

Generał Polko podkreślił, że polityk nie mógł sam trafić z Węgier do Naddniestrza, wskazując na konieczność wsparcia ze strony osób zainteresowanych jego pozyskaniem w zamian za wrażliwe informacje.

Wiedza polityka i zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa

Przekazane informacje wiążą się chociażby z tym, w jaki sposób funkcjonował w strukturach administracji państwowej, jak ta struktura wygląda, jacy tam są ludzie i jakie mają słabości. Generał Polko wyjaśniał, że jest bardzo niedobrze, iż taki człowiek znajduje się poza granicami kraju, ponieważ miał dostęp do wielu tajemnic, w tym takich, które nie są klauzulowane, ale dla potencjalnego agresora i dywersanta mają duże znaczenie.

Wiedza ta dotyczy osób będących w strukturach władzy, ich słabości oraz tego, w jaki sposób można ich szantażować i pozyskać. Obejmuje ona także kwestie związane z mechanizmami władzy, procesem podejmowania decyzji oraz wymianą informacji. Do tego dochodzi wiedza wynikająca z dostępu do informacji niejawnych, na przykład dotycząca planowania kwestii związanych z ochroną informacji, własnego bezpieczeństwa oraz ludności.

Bezpieczeństwo w areszcie a bezwzględność obcych służb

Były dowódca GROM-u ocenił, że jeżeli taki człowiek jak Romanowski wpadnie w ręce obcych służb, to wyciągną z niej wszystko, a potem może zostać wypuszczony. W tym kontekście wspomniał o historii Emila Czeczki na Białorusi. Podsumowując sytuację, stwierdził, że dla Marcina Romanowskiego bezpieczniejsze byłoby schronienie nawet w polskim areszcie niż pójście w ręce rosyjskich służb.

W mediach pojawiały się również doniesienia i pytania o to, czy zakonnicy pomogli Romanowskiemu, na co sercanie odpowiadali oświadczeniem. Dyskutowano także o tym, czy premier Donald Tusk będzie zeznawać w sprawie Romanowskiego, co wiązało się ze zdecydowaną deklaracją szefa rządu.