Decyzja o poparciu i współpraca przy konflikcie z Iranem
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym oficjalnie zapewnił o swoim całkowitym poparciu dla Beniamina Netanjahu przed wyborami parlamentarnymi w Izraelu wyznaczonymi na 27 października. Warto podkreślić, że obaj politycy w ostatnich miesiącach ściśle współpracowali przy prowadzonym konflikcie przeciwko Iranowi, co stanowi kluczowy element ich sojuszu strategicznego.
Bibi Netanjahu jest wspaniałym wojowniczym premierem i jeszcze większym partnerem w walce o pokój w zwalczaniu Islamskiej Republiki Iranu z jej 51-letnim hasłem: «Śmierć Izraelowi, śmierć Ameryce! Zniszczymy Małego Szatana i Wielkiego Szatana»
W odpowiedzi na deklarację Waszyngtonu premier Benjamin Netanjahu opublikował wpis na portalu X, dziękując za wsparcie i deklarując kontynuację wspólnych działań, a partia Likud opublikowała spot wyborczy wykorzystujący słowa amerykańskiego przywódcy. Wpisy te pojawiają się na dziewięć dni przed głosowaniem, które jest pierwszymi wyborami w Izraelu od czasu ataku Hamasu z 7 października 2023 roku.
Tło relacji i polityczna konkurencja
Wsparcie ze strony Białego Domu nastąpiło po okresie chłodniejszych relacji i wahań ze strony amerykańskiego przywódcy, który na początku miesiąca unikał jednoznacznych deklaracji w wywiadzie dla magazynu Time. Sondaże przedwyborcze wskazują na zacięty wyścig, w którym Gadi Eisenkot, stojący na czele partii Jaszar, jest głównym rywalem politycznym Netanjahu. Blok polityczny Eisenkota ma szansę zdobyć w Knesecie więcej miejsc niż Likud, co stawia pod znakiem zapytania przyszłą koalicję rządzącą w kraju.
Kontrowersje wokół przemocy osadników
Kampania wyborcza i sytuacja w regionie nakładają się na doniesienia o incydentach na okupowanym Zachodnim Brzegu, gdzie doszło do ataków osadników na cywilów oraz fotoreporterkę agencji Reuters i Associated Press, Heidi Levine. Poszkodowana dziennikarka publicznie skrytykowała postawę premiera Netanjahu, który określił te zdarzenia mianem rzekomych ataków, podczas gdy amerykański Departament Stanu wysłał na miejsce dyplomatów w celu zbadania sytuacji w społeczności chrześcijańskiej.