Tajemnicza ewakuacja z Ankary i podstęp z pojazdem cateringowym
Donald Trump po lipcowym szczycie NATO w Ankarze opuścił Turcję w sposób, który odbiegał od oficjalnych komunikatów Białego Domu. Jak ujawnił „Washington Post”, prezydent USA został potajemnie przetransportowany na pokład mniejszego samolotu wojskowego C-32A. Operacja, przeprowadzona 8 lipca, odbyła się w ścisłej tajemnicy, o której nie wiedziała część pracowników prezydenckiego personelu oraz towarzyszący mu dziennikarze.
Aby przeprowadzić zmianę maszyny, Trump wraz z grupą współpracowników wszedł do pojazdu cateringowego, którego kontener został podniesiony do drzwi znajdujących się po przeciwnej stronie niż główne wejście do Air Force One, gdzie wcześniej prezydent pojawił się przed kamerami.
W tym czasie, pomimo zagrożenia, na pokładzie oficjalnego samolotu pozostali inni wysocy rangą urzędnicy, w tym sekretarz stanu Marco Rubio.
Ostrzeżenie wywiadu i ryzyko ataku z użyciem MANPADS
Izraelski wywiad ostrzegł USA przed planowanym przez Iran zamachem na samolot Donalda Trumpa, co miało być bezpośrednim impulsem do przeprowadzenia tajnej operacji. Jak podał „Times of Israel”, powołując się na „Wall Street Journal”, Iran planował zestrzelenie prezydenckiej maszyny przy użyciu przenośnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego MANPADS.
W lipcu „Wall Street Journal” informował, że izraelski wywiad ostrzegł amerykańskie służby przed nowym planem zamachu na prezydenta USA, jednak wówczas dwóch amerykańskich urzędników przekazywało, że informacje dotyczyły rozmowy irańskich przedstawicieli i nie wynikało z nich jednoznacznie, że istniał konkretny, przygotowany plan ataku.
Obawy amerykańskich służb o bezpieczeństwo prezydenta nasiliły się po śmierci najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, po której podczas pogrzebu padały wezwania do odwetu na amerykańskim przywódcy.
Decyzje Secret Service i reakcja prezydenta
Podczas wtorkowego spotkania z mediami Donald Trump odniósł się do doniesień o tajnej operacji, podkreślając, że była ona podyktowana zaleceniami Secret Service oraz wojska. Prezydent stwierdził, że podporządkowuje się procedurom bezpieczeństwa bez zbędnych pytań.
– Ja po prostu postępuję zgodnie z tym, co oni chcą zrobić, kieruję się zaleceniami Secret Service i wojska. Chcieli, żebym poleciał innym lotem, innym samolotem – zapewniającym taki sam poziom bezpieczeństwa – chcieli, żebym to zrobił, więc to zrobiłem. Robię to, co mi mówią – powiedział Trump.
Amerykański przywódca przyznał, że otrzymał sygnały o potencjalnym zagrożeniu, jednak nie dopytywał o szczegóły, uznając to za element sprawowania władzy. – Chyba pojawiło się jakieś zagrożenie. Nie dopytywałem o nie zbyt szczegółowo. Dostaję mnóstwo gróźb. Każdy wpływowy prezydent dostaje mnóstwo gróźb, prezydenci, którzy się nie liczą, nie dostają gróźb – ocenił.
Prezydent USA wyraził również przekonanie, że samolot, którym ostatecznie podróżował, był bardziej narażony na atak niż maszyna, na pokładzie której znajdowali się dziennikarze. Odnosząc się do pytania o obawy przed atakiem rakietowym, Trump podkreślił swój dystans: – Niczym się nie przejmuję, szczerze mówiąc. Wiecie, jakie mam podejście? Wszystko mi jedno.
Napięte relacje z Iranem i spór o cieśninę Ormuz
Wypowiedzi prezydenta USA dotyczyły również sytuacji na Bliskim Wschodzie i ostrego sporu o cieśninę Ormuz. Trump zadeklarował całkowity brak zaufania wobec Teheranu, utrzymując, że kontrola nad tym kluczowym szlakiem morskim należy obecnie do Stanów Zjednoczonych.
– Jestem ostatnią osobą, która ufa Iranowi. Ciągle mnie okłamują. W tej chwili mamy całkowitą kontrolę nad cieśniną Ormuz. Oni jej nie kontrolują. Należy do nas – przekonywał prezydent.
Dodał, że w przypadku agresywnych działań ze strony Iranu, kraj ten zostanie zmieciony z powierzchni ziemi, jednocześnie zaznaczając, że obecnie sytuacja pozostaje pod kontrolą, a Iran nie jest już tyranem Bliskiego Wschodu.
Odmienne stanowisko w tej sprawie zaprezentował Mohsen Rezaei, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, który zapowiedział utrzymanie blokady cieśniny, dopóki USA nie spełnią szeregu żądań, w tym zakończenia działań wojennych oraz odmrożenia irańskich aktywów zagranicznych.
