Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór, 22 sierpnia, w budynku przy ul. Modrzewskiego w Piotrkowie Trybunalskim. Według relacji rodziny, 7-letni chłopiec wracał do domu, gdy z mieszkania sąsiadów wybiegł amstaff. Pies zaatakował dziecko, które próbowało bronić twarzy, zasłaniając się ręką. Bliscy poszkodowanego wskazują, że zwierzę wybiegło przez otwarte drzwi, gdy w progu pojawił się syn właścicielki. Na miejscu dorośli zdołali odciągnąć psa, jednak dziecko doznało poważnych ran przedramion i nóg.
Chłopiec trafił do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie przeszedł zabieg operacyjny w narkozie. Ojciec dziecka przekazał, że rany wymagają długotrwałego leczenia. Z ustaleń wynika, że to nie pierwszy incydent z udziałem tego zwierzęcia. Wcześniejsze ataki miały mieć miejsce w lipcu 2018 roku oraz w lipcu 2023 roku. Policja prowadzi postępowanie w kierunku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi kara do trzech lat więzienia.
W środę, 26 sierpnia, powiatowy lekarz weterynarii zdecydował o odebraniu psa właścicielce. Zwierzę trafiło do schroniska w Piotrkowie Trybunalskim na 15-dniową obserwację pod kątem wścieklizny. O dalszym losie amstaffa zadecyduje sąd, który może orzec jego uśpienie, jeśli biegły uzna, że pies stanowi stałe zagrożenie.