Rośnie bilans ofiar kataklizmu
Liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi, które w poniedziałek 10 sierpnia nawiedziło zachodnią Kolumbię, wzrosła do 250 osób. Wśród ofiar znajduje się co najmniej ośmioro dzieci, w tym syn burmistrza miasta Bahia Solano. Sytuacja w regionie pozostaje tragiczna, a prezydent Abelardo De La Espriella przekazał, że około 700 osób zostało rannych, a 188 uznano za zaginionych. Kataklizm zniszczył około 5 tysięcy domów i doprowadził do zawalenia dziesiątek budynków.
Akcja ratunkowa i pomoc dla poszkodowanych
Na zachodzie kraju prowadzona jest intensywna akcja ratunkowa, w którą zaangażowane są służby ratunkowe, policja, wojsko oraz wolontariusze. Prace utrudnia brak prądu i zerwana komunikacja, szczególnie w departamencie Chaco. Ratownicy przeszukują gruzy w poszukiwaniu ocalałych. Telewizja Caracol TV poinformowała o sukcesie w Cali, gdzie spod gruzów wydobyto matkę z sześciomiesięcznym dzieckiem.
Brak poszkodowanych Polaków
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych monitoruje sytuację w Kolumbii. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował we wtorek 11 sierpnia, że obecnie nie ma doniesień, aby wśród ofiar trzęsienia ziemi znajdowali się obywatele Polski. W systemie Odyseusz zarejestrowanych jest około 40 Polaków przebywających na terytorium Kolumbii.
Skutki dla infrastruktury i transportu
Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,4, którego epicentrum znajdowało się 100 km pod ziemią w miejscowości San Jose del Palmar, było najsilniejszym w Kolumbii w XXI wieku. Wstrząsy doprowadziły do paraliżu pięciu kluczowych lotnisk. Władze wprowadziły stan wyjątkowy w całym kraju oraz godzinę policyjną w Cali i Pereirze. Region Chaco jest szczególnie narażony na zagrożenia sejsmiczne w ramach Pacyficznego Pierścienia Ognia.
