Wstrzymanie sankcji wobec Rosji

Prezydent USA Donald Trump zablokował szeroki pakiet sankcji wymierzonych w rosyjską gospodarkę, które miały wejść w życie w połowie października 2026 roku. W wydanym rozporządzeniu wykonawczym prezydent poinformował Kongres, że czasowe wstrzymanie tych środków leży w interesie narodowym USA, powołując się na potrzebę przeanalizowania skutków gospodarczych ustawy.

Uchwalona we wrześniu przez Kongres ustawa, której inicjatorem był zmarły w lipcu senator Lindsey Graham, zakładała m.in. 100-procentowe cła wobec głównych importerów rosyjskiej ropy i gazu, a także restrykcje wobec rosyjskiego sektora obronnego, finansowego oraz tzw. „floty cieni”. Zgodnie z decyzją Białego Domu, stosowanie tych ograniczeń zostało zamrożone do odwołania, przy jednoczesnym utrzymaniu już obowiązujących sankcji.

Reakcje polityczne w USA i na Ukrainie

Decyzja Trumpa spotkała się z krytyką przedstawicieli obu partii w Kongresie. Republikański senator Thom Tillis nazwał posunięcie administracji „nieodpowiedzialnym ponad miarę”, a kongresman Don Beyer oskarżył prezydenta o uległość wobec Moskwy i zdradę ukraińskich partnerów. Z kolei sekretarz stanu Marco Rubio wskazał, że 60-dniowa przerwa jest konieczna ze względu na obawy dotyczące cen energii w USA oraz trwający konflikt w Iranie.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych określił decyzję o wstrzymaniu sankcji jako niefortunną. Podkreślił, że ustawa mogła wywrzeć skuteczną presję na Rosję, aby zakończyć wojnę, a jej zablokowanie może zachęcić agresora do dalszych ataków na infrastrukturę energetyczną Ukrainy.

Napięte relacje Waszyngtonu z Kijowem oraz problemy ze Starlinkiem

Stosunki między Waszyngtonem a Kijowem pogorszyły się w ostatnich tygodniach w związku z amerykańskim importem rosyjskiego oleju napędowego, co Trump tłumaczy próbą obniżenia cen paliw przed wyborami uzupełniającymi. Prezydent Ukrainy zasugerował, że porozumienie to jest finansowym wsparciem dla rosyjskiej machiny wojennej.

Dodatkowym źródłem napięć pozostają problemy techniczne z systemem satelitarnym Starlink, które bezpośrednio uderzają w ukraińskie operacje obronne. Użytkownicy systemu Starlink na Ukrainie zgłaszają problemy techniczne i ograniczenia prędkości, co utrudnia zwalczanie dronów. Podczas gdy prezydent Trump zaprzeczył celowemu ograniczaniu dostępu do sieci, Zełenski potwierdził, że sprawa jest omawiana z urzędnikami USA, a pełna sprawność systemu nie została dotychczas przywrócona.

Plany Rosji w strefie przygranicznej

Prezydent Władimir Putin ogłosił w piątek, że Rosja ustanawia wewnątrz Ukrainy „strefę bezpieczeństwa” wzdłuż granicy, która ma pozostać wyłączona z przyszłych negocjacji. Według rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa planowana strefa ma objąć 660 km, z czego 70 procent pozostaje obecnie pod kontrolą sił rosyjskich.