Reakcja Moskwy na wsparcie dla Kijowa

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa podczas czwartkowej konferencji prasowej w Moskwie oświadczyła, że Wielka Brytania i Francja przekraczają granice bezpieczeństwa, dostarczając Ukrainie zaawansowaną technologię rakietową. Przedstawicielka resortu użyła wobec obu państw określenia, że „igrają z ogniem”, podkreślając tym samym ryzyko dalszej eskalacji konfliktu.

Zacharowa stwierdziła, że Londyn znajduje się o krok od prawnego współudziału w działaniach określonych przez stronę rosyjską jako terroryzm przeciwko cywilom. Rosja oskarżyła również Ukrainę o wykorzystanie brytyjskich pocisków do ataku na centrum handlowe w Doniecku, w którym miały ucierpieć dzieci.

Decyzja Londynu o transferze technologii

Napięcia między państwami nasiliły się po poniedziałkowym spotkaniu „koalicji chętnych” w Kijowie. Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham oficjalnie potwierdził tam, że rząd w Londynie zdecydował się podzielić z władzami Ukrainy technologią umożliwiającą produkcję pocisków manewrujących Storm Shadow. Broń ta, odpalana z samolotów, pozwala na precyzyjne uderzenia w cele oddalone o setki kilometrów.

Brytyjskie wsparcie w tym zakresie stanowi kontynuację dotychczasowej strategii, gdyż Wielka Brytania była pierwszym państwem, które jeszcze w 2023 roku przekazało Ukrainie pociski dalekiego zasięgu. Podobną decyzję o udostępnieniu licencji na produkcję rakiet SCALP, będących francuską wersją Storm Shadow, podjął wcześniej rząd w Paryżu.

Zagrożenia dla bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii

Przed ryzykiem bezpośrednich działań odwetowych ze strony Kremla ostrzegali w ostatnich dniach eksperci ds. bezpieczeństwa. Jak podaje „Daily Mail”, brytyjski premier otrzymał sygnały o konieczności przygotowania się na agresywne kroki Rosji w odpowiedzi na skalę publicznego wsparcia udzielanego Ukrainie. Anonimowe źródła dziennika sugerują, że Moskwa zdecydowała się obrać za cel Wielką Brytanię po tym, jak prognozy dotyczące łagodniejszej polityki Burnhama w porównaniu z jego poprzednikiem, Keirem Starmerem, okazały się nietrafione.

Służby specjalne Wielkiej Brytanii miały zostać postawione w stan podwyższonej gotowości w związku z możliwymi atakami wymierzonymi w infrastrukturę obronną lub samego premiera. W podobnym tonie wypowiadał się doradca Kremla Andriej Fiodorow, który w rozmowie z BBC zasugerował, że Brytyjczycy powinni obawiać się nie tylko cyberataków, ale także działań o charakterze półmilitarnym, na przykład ataków na fabryki produkujące drony dla ukraińskiej armii.