Sensacja w 1/16 finału Pucharu Polski

Lech Poznań, lider Ekstraklasy i aktualny mistrz Polski, pożegnał się z rozgrywkami o Puchar Polski po wyjazdowej porażce z trzecioligową Siarką Tarnobrzeg. O wyniku spotkania, które rozegrano w Tarnobrzegu i zakończyło się rezultatem 1:0 dla gospodarzy, przesądził gol zdobyty przez Arkadiusza Kasię w 64. minucie meczu. Zawodnik Siarki pokonał bramkarza gości strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Przed rozpoczęciem rywalizacji Lech Poznań był zdecydowanym faworytem, mimo że trener Niels Frederiksen dokonał w wyjściowym składzie siedmiu zmian w porównaniu do wygranego 2:1 ligowego meczu z Legią Warszawa. W kadrze zabrakło kontuzjowanych zawodników: Wojciecha Mońki, Mikaela Ishaka oraz Roberta Gumnego, a na ławce rezerwowych początkowo pozostali Mateusz Lis, Antoni Kozubal, Patrik Wålemark, Pablo Rodríguez oraz Michał Gurgul.

Przebieg meczu i osłabienie Lecha

Sytuację gości znacząco skomplikowało wydarzenie z końcówki pierwszej połowy. Napastnik Lecha, Yannick Agnero, został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką, co zmusiło drużynę do gry w osłabieniu przez całą drugą połowę. Mimo próby rotacji kadrowej przeprowadzonej przez trenera Frederiksena, który po przerwie wprowadził m.in. Eryka Śledzińskiego i Wojciecha Szymczaka, zespół nie zdołał doprowadzić do wyrównania.

Siarka Tarnobrzeg skutecznie realizowała założenia defensywne, ograniczając możliwości ofensywne poznaniaków przez cały mecz. Dobrze zorganizowana postawa gospodarzy pozwoliła im na utrzymanie skromnego prowadzenia do końcowego gwizdka sędziego Daniela Stefańskiego, przy wsparciu 4300 widzów zgromadzonych na stadionie. Wcześniej w tej edycji rozgrywek Siarka wyeliminowała już inne ekstraklasowe drużyny, w tym Zagłębie Lubin.

Reakcje i dalsze plany

Trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen, po meczu przyznał, że drużyna zaprezentowała się poniżej oczekiwań i nie stworzyła wystarczającej liczby okazji bramkowych. Swoje rozczarowanie słabą postawą zespołu w starciu z niżej notowanym rywalem wyraził także pomocnik Filip Jagiełło, wskazując na trudności w przełamaniu defensywy gospodarzy.

Zmagałem się z wirusem i nie posłuchałem swojego organizmu, który mówił mi: „Odpocznij!”

Vincent Kompany

Kolejnym wyzwaniem dla piłkarzy Lecha będzie ligowe starcie z Wisłą Kraków, które odbędzie się w sobotę 31 października o godzinie 17:30 na Enea Stadionie. Pucharowa porażka z trzecioligowcem wpisuje się w ostatni trudny okres dla poznaniaków, którzy w minionych tygodniach notowali niepowodzenia w Lidze Europy oraz remis w starciu z Sunderlandem.