Przyjęcie sprawozdania przez komisję

W piątek sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej podczas zamkniętego posiedzenia przyjęła sprawozdanie z prac nad wstępnym wnioskiem o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Dokument wnosi o pociągnięcie szefa banku centralnego do odpowiedzialności konstytucyjnej.

Koalicja Obywatelska z niektórymi swoimi współkoalicjantami przegłosowała sprawozdanie komisji

Iwona Arent

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości poinformowali, że złożyli wniosek mniejszości, w którym podważają zasadność i zgodność z prawem całego postępowania. Iwona Arent, zastępczyni przewodniczącego komisji, przekazała, że w opinii jej partii żaden z przesłuchanych świadków nie potwierdził stawianych prezesowi NBP zarzutów.

Kontrowersje i zarzuty wobec prezesa NBP

De facto jest to doprowadzanie Narodowego Banku Polskiego do paraliżu

Iwona Arent

Iwona Arent oceniła, że celem działań komisji jest destabilizacja sytuacji finansowej państwa oraz przejęcie rezerw złota przez inne kraje europejskie. Posłanka PiS stwierdziła, że cała procedura jest formą ataku na majątek Polaków.

Prace komisji nad sprawą rozpoczęły się w maju 2024 roku, a we wstępnym wniosku wskazano ponad 60 świadków. Do momentu zakończenia zbierania materiałów dowodowych we wtorek przesłuchano ponad 50 osób, w tym m.in. byłego premiera Mateusza Morawieckiego, członków Rady Polityki Pieniężnej Joannę Tyrowicz i Ludwika Koteckiego oraz szefa KNF Jacka Jastrzębskiego.

Tło sprawy i kolejne kroki proceduralne

Zarzuty wobec Adama Glapińskiego dotyczą głównie domniemanego naruszenia konstytucji oraz ustaw, w tym pośredniego finansowania deficytu budżetowego poprzez skup aktywów w latach 2020-2021 bez należytego upoważnienia RPP oraz złamania nakazu apolityczności. Wniosek o postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu został złożony przez grupę posłów koalicji rządzącej w marcu 2024 roku.

Sam Adam Glapiński uznaje stawiane mu zarzuty za bezpodstawne i podkreśla, że NBP nie będzie brał udziału w procedurze, powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2024 roku. Wówczas TK zakwestionował przepisy dotyczące zawieszenia prezesa NBP w czynnościach w przypadku postawienia go przed Trybunałem Stanu. Zgodnie z ustawą, do podjęcia uchwały o pociągnięciu prezesa banku centralnego do odpowiedzialności wymagana jest bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.