Przypadkowe odkrycie podczas manewrów
Podczas wrześniowych ćwiczeń norweskiej Gwardii Krajowej, znanych jako Operation Capital, doszło do odkrycia, że wykorzystywane przez wojsko samochody rejestrowały aktywność personelu. Pojazdy nagrywały wideo obejmujące proces wsiadania i wysiadania żołnierzy, pokonywane trasy oraz miejsca postoju.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa było to właściwie dość przerażające
Co istotne, kamery samochodowe utrwaliły kody wpisywane przez żołnierzy na klawiaturach przy bramach wjazdowych do jednostek. Norweskie siły zbrojne potwierdziły, że mimo wykrycia tego zjawiska przez żołnierzy, pojazdy były nadal użytkowane do końca manewrów ze względu na ograniczone zasoby transportowe.
Powiązania kapitałowe i wątpliwości
Samochody zostały wynajęte przez norweskie siły zbrojne od firmy Hertz Norge. Podmiot ten działa na zasadzie franczyzy zarządzanej przez firmę First Rent A Car Norway AS, która wchodzi w skład struktury własnościowej Volvo Cars, będącej własnością chińskiego koncernu Zhejiang Geely Holding Group. Wśród floty zidentyfikowano również auta chińskiej marki Deepal, należącej do państwowego koncernu Changan.
Volvo Cars zaprzeczyło, jakoby struktura właścicielska stanowiła zagrożenie, podkreślając, że dane nie są udostępniane podmiotom trzecim bez podstawy prawnej. Mimo to, sprawa wywołała pytania polityków wobec norweskiego resortu obrony o przeprowadzone analizy ryzyka przed podpisaniem wieloletniej umowy ramowej o wartości 350 mln koron norweskich.
Polskie podejście i standardy bezpieczeństwa
Polska armia wyprzedziła norweskie doniesienia, wprowadzając restrykcje już w lutym 2026 roku. Gen. Wiesław Kukuła, Szef Sztabu Generalnego WP, wydał zakaz wjazdu samochodów produkcji chińskiej na teren obiektów wojskowych oraz wprowadził ograniczenia dotyczące podłączania telefonów służbowych do systemów multimedialnych w tych autach.
Zakaz ma na celu wzmocnienie ochrony infrastruktury krytycznej wojska i minimalizację potencjalnych zagrożeń związanych m.in. z możliwością wycieku wrażliwych danych. Decyzja została podjęta przez Szefa Sztabu na podstawie przeprowadzonej analizy ryzyka
Eksperci, w tym gen. Maciej Materka, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, wskazują, że nowoczesne pojazdy naszpikowane sensorami są idealnym narzędziem wywiadowczym. Istnieje ryzyko, że w sytuacjach krytycznych producenci mogliby zdalnie zablokować flotę, co stanowi istotne zagrożenie dla mobilności wojsk.
Ryzyko na arenie międzynarodowej
Czeski Urząd ds. Bezpieczeństwa Cybernetycznego i Informacyjnego (NUKIB) nadał zagrożeniu płynącemu z chińskich aut status wysoki. Czeskie służby ustaliły, że część danych z systemów marek NIO czy MG trafiała na serwery koncernu Tencent w Chinach, oceniając prawdopodobieństwo wykorzystania wywiadowczego tych aut na 75-85 proc.
Podobne środki ostrożności podjęły już także Wielka Brytania oraz Izrael, który wycofał chińskie modele z floty leasingowej oficerów IDF. Pekin krytykuje te działania, a rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun stwierdził, że należy położyć kres nadużywaniu pojęcia bezpieczeństwa narodowego w kontekście technologii.