Ostre słowa Miedwiediewa pod adresem Erywania

Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew skrytykował obecne władze Armenii za zmianę kierunku politycznego, wskazując na ich dążenia do integracji z Unią Europejską. Według rosyjskiego polityka obrany wektor polityki nie przyniesie krajowi niczego dobrego, a najgorszym możliwym scenariuszem dla Armenii jest jej przekształcenie w nową Ukrainę.

Wektor polityki obrany przez obecne władze Armenii nie doprowadzi do niczego dobrego

Dmitrij Miedwiediew

W swoich wypowiedziach Miedwiediew oskarżył również państwa trzecie o próby destabilizacji regionu Kaukazu Południowego oraz wzniecanie tam konfliktów. Jako przykład przywołał sytuację Gruzji, której dążenia do członkostwa w NATO miały, w jego ocenie, doprowadzić do konfliktu zbrojnego, mimo że kraj ten nigdy nie został członkiem Sojuszu. Rosyjski polityk sugeruje, że Zachód realizuje obecnie wobec Armenii podobny scenariusz.

Spór o integrację z Unią Europejską

Napięte relacje między Moskwą a Erywaniem są wynikiem decyzji ormiańskiego parlamentu, który w marcu 2025 roku uchwalił ustawę o rozpoczęciu procesu akcesyjnego do Unii Europejskiej. Rosyjskie władze kategorycznie sprzeciwiają się temu ruchowi, argumentując, że jednoczesne członkostwo w UE oraz kierowanej przez Rosję Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej jest niemożliwe.

Władimir Putin wielokrotnie domagał się od władz Armenii przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie kierunku integracji. Premier Armenii Nikol Paszynian odrzucił te żądania, argumentując, że organizowanie głosowania przed uzyskaniem statusu kandydata do UE jest bezcelowe, gdyż obywatele nie mieliby jasnej alternatywy. Premier podkreślił również, że Armenia nie traktuje już Rosji jako swojego strategicznego partnera.

Gospodarcze skutki ochłodzenia relacji

Pogorszenie stosunków dyplomatycznych przekłada się na wymiar gospodarczy. Rosja wprowadziła restrykcje importowe wobec produktów z Armenii, ograniczając m.in. dostawy alkoholu, warzyw, owoców, ryb, mleka oraz kwiatów.

Wiele informacji płynących z rosyjskich źródeł może być elementem wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską, co nakazuje podchodzić do nich z dużą rezerwą.