Szczegóły kościelnego postępowania i stawiane zarzuty

Ksiądz Józef Zborek, wieloletni proboszcz parafii świętego Wawrzyńca w Grojcu koło Oświęcimia, po raz pierwszy szczegółowo przedstawił kulisy swojego odwołania w opublikowanym oświadczeniu. Sprawa od kilku tygodni budzi ogromne emocje w całej Polsce, szczególnie po tym, jak decyzja biskupa o usunięciu kapłana doprowadziła do gwałtownych protestów wiernych i nocnej interwencji policji w obronie duchownego.

Z relacji księdza wynika, że w 2024 roku biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel wszczął przeciwko niemu administracyjny proces karny. Duchowny został oskarżony o popełnienie przestępstwa przeciwko sakramentom poprzez bezprawne czerpanie korzyści z ofiar mszalnych oraz o zniszczenie dokumentu kościelnego, a konkretnie księgi intencji mszalnych. Z tytułu pierwszego zarzutu wymierzono mu karę pozbawienia urzędu proboszcza, natomiast za zniszczenie dokumentu kościelnego nałożono na księdza grzywnę w wysokości 5 tysięcy złotych.

Odwołania do Watykanu i polemika z uzasadnieniem

Duchowny poinformował, że odwołał się od decyzji ordynariusza do Dykasterii ds. Duchowieństwa, która podtrzymała rozstrzygnięcie. Następnie sprawa trafiła do Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, który zdaniem księdza początkowo dopuścił odwołanie do rozpoznania, ostatecznie jednak umorzył postępowanie wyłącznie ze względów formalnych. Diecezja z kolei informowała wcześniej, że sprawa została definitywnie zakończona na szczeblu watykańskim.

Ksiądz Zborek oświadczył, że decyzja biskupa oraz jej uzasadnienie pozostają dla niego niezrozumiałe. Odniósł się do kwestii mszy świętych binowanych i trynowanych, czyli odprawianych po kilka razy tego samego dnia, wyjaśniając, że stypendia z tych nabożeństw przekazywał bezpośrednio do kurii. Z uzasadnienia Dykasterii ma wynikać, że za jego korzyść uznano przeznaczanie środków na prace remontowe w grójeckiej parafii. Kapłan zaznaczył, że w prowadzonym postępowaniu zasada domniemania niewinności została zastąpiona domniemaniem winy.

Stanowisko kurii oraz reakcja społeczności lokalnej

Wcześniej biskup Roman Pindel tłumaczył, że odwołanie nastąpiło w związku z udowodnionymi, poważnymi nieprawidłowościami, jednak szczegóły pomijano ze względu na ochronę prywatności księdza. Ordynariusz relacjonował również, że podczas osobistej rozmowy ksiądz Józef Zborek przyznał się do popełnienia poważnego przestępstwa kanonicznego, zaakceptował decyzję trybunału i zgodził się opuścić placówkę, apelując o uspokojenie nastrojów.

Sam zainteresowany w swoim piśmie podkreślił, że pozostaje synem Kościoła i z szacunkiem odnosi się do władzy biskupa, dlatego w bólu i poczuciu niesprawiedliwości, lecz w duchu posłuszeństwa opuścił parafię. Przeprosił wiernych za ewentualne zaniedbania mogące wywołać zgorszenie i podziękował im za wieloletnią życzliwość oraz ogromne wsparcie okazywane w ostatnich dniach. Konflikt wokół jego odejścia doprowadził wcześniej do sytuacji, w której wierni otoczyli świątynię, a biskupa ewakuowano z udziałem policyjnych negocjatorów.