Zatrzymanie w obwodzie żytomierskim
Funkcjonariusze ukraińskiej policji przejęli nastolatkę w północnej części kraju, a konkretnie na terenie obwodu żytomierskiego. Dziewczyna jest oskarżana o kooperację z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Śledczy wykazali, że brała ona czynny udział w systemie, którego celem było podanie wojskowym śmiertelnych dawek metadonu, co w konsekwencji spowodowało śmierć dwóch żołnierzy.
Według ustaleń mundurowych młoda kobieta wykonywała instrukcje rosyjskiego zleceniodawcy. Jej praca polegała na konfekcjonowaniu środków odurzających i wysyłce paczek do odbiorców, przy czym posługiwała się zafałszowanymi danymi nadawcy. Za realizację zleceń obiecano jej co najmniej 5 tys. hrywien (około 500 zł).
Przebieg procederu i kontakt przez Telegram
Cała akcja była koordynowana przez komunikator Telegram, gdzie nieznani sprawcy nawiązywali relacje z wojskowymi pod pozorem przekazania im darmowych narkotyków. Po odbiorze paczki od żołnierzy polecali zażyć kapsułki przed kamerą. Ofiary nie były świadome, że wewnątrz umieszczono śmiertelną dawkę metadonu.
Analiza przypadku śmiertelnego zatrucia w obwodzie żytomierskim pozwoliła policji zidentyfikować listę kolejnych celów. Dzięki tym informacjom udało się zapobiec podobnym atakom, wymierzonym w czterech żołnierzy przebywających w obwodach kirowohradzkim, zaporoskim, iwanofrankiwskim oraz czerniowieckim.
Zarzuty i apel policji
Nastolatka usłyszała zarzuty, które mogą skutkować karą do 15 lat pozbawienia wolności. Odpowie między innymi za pomocnictwo w umyślnym zabójstwie oraz nielegalny obrót środkami odurzającymi.
Policja wystosowała pilny apel do ukraińskich żołnierzy i ich rodzin o zachowanie szczególnej ostrożności. W komunikacie zaznaczono, że każda osoba oferująca niespodziewane wsparcie, prezenty lub naciskająca na osobiste spotkanie może być agentem wrogich służb. Funkcjonariusze radzą ignorować oferty leków, żywności i napojów od nieznajomych, a w razie nacisków – archiwizować konwersacje i zgłaszać sprawę odpowiednim organom.
