Bilans weekendowej nawałnicy, która nawiedziła kraje bałtyckie, jest tragiczny. W sobotę wieczorem w Jełgawie na Łotwie jedna osoba zginęła w wyniku zawalenia się konstrukcji budowlanej pod wpływem silnego wiatru. Na Litwie ratownicy odnaleźli ciało mężczyzny przygniecionego przez drzewo we wsi Mazionys w północnej części kraju. Ofiara w chwili wypadku łowiła ryby w pobliżu swojego stawu. Łącznie po stronie łotewskiej lekarze udzielili pomocy 14 poszkodowanym, a w zdarzeniach ucierpiały również dwa pojazdy ratownictwa medycznego.

Łącznie ponad 520 tys. gospodarstw domowych w obu państwach zostało pozbawionych zasilania. Na Litwie tymczasowo bez prądu pozostawało ponad 250 tys. odbiorców, a na Łotwie około 277 tys. Największe szkody na Litwie odnotowano w obwodzie kowieńskim, gdzie do pracy skierowano ponad tysiąc osób i dostarczono do samorządów ponad 100 generatorów prądotwórczych. Premier Litwy Mindaugas Sinkevičius określił sytuację jako szczególnie skomplikowaną, deklarując pełne wsparcie dla instytucji usuwających awarie. Władze kraju nie planują obecnie wprowadzenia stanu wyjątkowego ani angażowania wojska.

Łotewski operator systemu przesyłowego AST poinformował o uszkodzeniu 46 ze 150 podstacji oraz awarii linii wysokiego napięcia. Łotewska agencja prasowa LETA, analizując dane meteorologiczne, zaklasyfikowała burze jako najbardziej niszczycielskie od 2005 roku. Rzeczniczka łotewskiej straży pożarnej (VUGD) przekazała, że między sobotnim południem a niedzielnym porankiem odnotowano 1876 zgłoszeń dotyczących szkód, z czego najwięcej pochodziło z Rygi oraz obwodu ryskiego.

Zniszczenia infrastruktury drogowej są rozległe, a w niektórych regionach drzewa blokowały przejazd co około 10 metrów, co znacząco utrudniało dotarcie służb do potrzebujących. Na Łotwie wstrzymano część połączeń kolejowych, a w Rydze zakłócenia dotknęły komunikację tramwajową i trolejbusową. Problemy wystąpiły także na lotnisku w Rydze, gdzie trudne warunki atmosferyczne wymusiły opóźnienia oraz przekierowania części przylotów. Skutki gwałtownej aury dotarły również do Estonii, gdzie ponad 3400 gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu, a prognozy przewidywały intensywne opady deszczu.