Przebieg incydentu na ulicy Czerniakowskiej

Do napaści doszło w ubiegły czwartek w Warszawie przy skrzyżowaniu ulicy Czerniakowskiej i alei Witosa. Zawiadamiający zeznał, że jadąc wraz z żoną, zwrócili uwagę na kierowcę samochodu marki Porsche, który wielokrotnie zmieniał pasy ruchu. Gdy oba pojazdy zatrzymały się równolegle przed sygnalizacją świetlną, pokrzywdzony spojrzał na kierowcę luksusowego auta i pomachał mu, zwracając uwagę.

Wówczas kierowca Porsche wyskoczył ze swojego pojazdu, otworzył drzwi pasażera i uderzył żonę zawiadamiającego pięścią w twarz. Między kierowcami doszło do szarpaniny, do której włączył się inny mężczyzna. Agresor odjechał z miejsca zdarzenia, w trakcie ucieczki lekko potrącając jednego z uczestników incydentu.

Działania prokuratury i kwalifikacja prawna

Informacje dotyczące bieżących kroków procesowych przedstawiła we wtorek stołeczna prokuratura okręgowa w oficjalnym oświadczeniu.

Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów, która przejęła akta prowadzone wcześniej przez Komendę Rejonową Policji Warszawa II. Postępowanie dotyczy publicznego kierowania gróźb popełnienia przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu przy jednoczesnym okazaniu lekceważenia porządku prawnego z art. 190 paragraf 1 Kodeksu karnego oraz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu z art. 160 paragraf 1 Kodeksu karnego, oba w związku z art. 57a paragraf 1 Kodeksu karnego dotyczącym wystąpku chuligańskiego.

Poszukiwania sprawcy i komentarz ministra

Służby znają już tożsamość mężczyzny kierującego Porsche, jednak pomimo prowadzonych czynności nie został on jeszcze zatrzymany i pozostaje na wolności. Policjanci ze stołecznej komendy prowadzili rozmowy z naocznymi świadkami i obecnie namierzają podejrzanego, aby jak najszybciej doprowadzić go do prokuratury.

Marta Haberska ze stołecznej policji przekazała, że funkcjonariuszom nie udało się ująć sprawcy na miejscu, ponieważ oddalił się przed ich przybyciem.