Pismo z 2018 roku i relacje wokół kryptowalut

Fundacja Instytut Polski Suwerennej otrzymała w sierpniu 450 tys. zł od kancelarii Przemysława Krala, prezesa giełdy Zondacrypto. Zbigniew Ziobro tłumaczył wcześniej, że nie rozmawiał z darczyńcą osobiście, a transakcję pośredniczył były funkcjonariusz CBA. Były minister sprawiedliwości utrzymywał, że o kryptowalutach nie ma pojęcia i nie wiedział o pracach parlamentarnych nad ich uregulowaniem jesienią 2025 roku, kiedy doszło do przekazania środków.

Ziobro wskazywał, że jego aktywność w parlamencie była ograniczona z powodu rehabilitacji i leczenia, a w latach 2015–2023 nie posiadał wiedzy o postępowaniach dotyczących Krala ani giełdy BitBay i Zondacrypto.

Do opinii publicznej dotarły jednak inne informacje. „Gazeta Wyborcza” ujawnia pismo Zbigniewa Ziobry z 26 stycznia 2018 roku, skierowane do ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego. Dokument ten zaprzecza wcześniejszym deklaracjom polityka o kompletnej nieznajomości tematu.

Zagrożenia i brak skutecznych regulacji

W 2018 roku UOKiK wydał stanowisko w sprawie zagrożeń związanych z kryptowalutami, co skłoniło Mateusza Morawieckiego do powołania zespołu międzyresortowego. Korespondencja z tego samego okresu była pokłosiem wcześniejszych ostrzeżeń prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który apelował o uregulowanie obrotu kryptowalutami i zakaz reklamowania tej branży. Zbigniew Ziobro w piśmie do premiera poparł te inicjatywy i informował, że podobne sygnały ostrzegawcze ministerstwo otrzymało z Narodowego Banku Polskiego oraz Komisji Nadzoru Finansowego.

Ówczesny prokurator generalny podkreślał w dokumencie narastające ryzyko związane z wykorzystywaniem wirtualnych pieniędzy do oszustw oraz prania brudnych pieniędzy. Ziobro chwalił się wówczas, że polscy śledczy pracują nad metodami tropienia majątków ukrytych w kryptoaktywach.

Mateusz Morawiecki powołał międzyresortowy zespół do spraw kryptowalut, który spotkał się jednak zaledwie pięć razy. Choć prokuratura przygotowała instrukcje dla śledczych, rynek nie doczekał się kompleksowych i wiążących przepisów, co stworzyło lukę prawną.

Upadki giełd i losy fundacji

Brak skutecznego nadzoru państwowego doprowadził do kryzysu na rynku. W lutym 2018 roku największa polska giełda BitBay, czyli poprzedniczka Zondacrypto, znalazła się na liście ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego.

W reakcji na działania nadzoru giełda przeniosła się najpierw na Maltę, a następnie do Estonii, gdzie wiosną 2026 roku ogłosiła bankructwo. Szacuje się, że około 5 tysięcy klientów mogło stracić łącznie ponad 170 milionów złotych, a z podobnymi problemami mierzyły się inne platformy, takie jak Coinroom czy BitMarket, gdzie straty szacowano na 100 milionów złotych.

Ostatecznie przyjęte później przez Sejm przepisy mające chronić klientów giełd zostały trzykrotnie zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego i nie wszły w życie. Zbigniew Ziobro nie odniósł się do pytań dziennikarzy dotyczących treści swojego pisma z 2018 roku oraz działań ówczesnego rządu.

Badania opinii publicznej wskazują, że ponad połowa Polaków uważa, iż ugrupowanie powinno usunąć polityka ze swoich szeregów w związku z całą sytuacją wokół finansowania fundacji.