Przebieg incydentu w bydgoskim parku
Do zdarzenia z udziałem 46-letniej kobiety i towarzyszącemu jej 34-letniemu mężczyźnie doszło w piątek około godziny 17 w parku przy ulicy Unii Lubelskiej w Bydgoszczy. Rodzeństwo padło ofiarą agresji ze strony dorosłych tylko dlatego, że rozmawiało ze sobą po ukraińsku.
Pod adresem dzieci kierowano wyzwiska, znieważano je na tle narodowościowym i dopuszczono się przemocy fizycznej. W trakcie ataku miało dojść do zniszczenia zabawkowego drona chłopca, a następnie rzucenia nim w dziecko.
O zdarzeniu w piątek telefonicznie policję poinformowała matka dzieci, a formalne zawiadomienie w tej sprawie złożyła w poniedziałek.
Działania policji i przesłuchania świadków
We wtorek policja zatrzymała 46-latkę oraz towarzyszącego jej 34-latka. Czynności procesowe z ich udziałem przeprowadzono w jednym z bydgoskich komisariatów, gdzie kobieta złożyła obszerne wyjaśnienia.
W związku ze sprawą 34-latka policjanci przesłuchali w charakterze świadka.
Zarzuty prokuratorskie i środki zapobiegawcze
46-letnia kobieta usłyszała w Prokuraturze Rejonowej Bydgoszcz-Północ zarzuty znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej 14-letniej Ukrainki i jej 12-letniego brata na tle narodowościowym. Zarzuty objęły również zniszczenie zabawkowego drona chłopca, jednak ze względu na wartość przedmiotu przekraczającą niewiele ponad 100 zł czyn ten zakwalifikowano jako wykroczenie. Podejrzana nie przyznała się do tego, że znieważala i intencjonalnie naruszała nietykalność cielesną dzieci.
W złożonych wyjaśnieniach nie zakwestionowała swojej obecności w miejscu zdarzenia, lecz inaczej przedstawiła jego przebieg niż matka pokrzywdzonych. Prowadząca sprawę prokurator zdecydowała o zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych w postaci dozoru policyjnego, zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonymi i zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 100 metrów oraz poręczenia majątkowego w wysokości 5 tysięcy złotych.
Reakcje państwowe i lokalne
We wtorek przed posiedzeniem Rady Ministrów do sprawy napaści odniósł się premier Donald Tusk. Zdajemy sobie sprawę, że po obydwu stronach nie wszystko jest ok, ale atakowanie dzieci jest po prostu antypolskie - powiedział premier.
Głos w sprawie zabrał również wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel, który w mediach społecznościowych podziękował policjantom za sprawne działanie. Podkreślił, że mieszkańcy regionu pomagający uchodźcom nie zgadzają się na akty przemocy wobec dzieci.
W najbliższym czasie, na wniosek prokuratury, dzieci zostaną przesłuchane w obecności psychologa, co będzie miało istotne znaczenie dla zweryfikowania wyjaśnień podejrzanej.