Prezydium duńskiego parlamentu, Folketingu, zdecydowało o wprowadzeniu możliwości korzystania przez posłów z duchowego wsparcia. Zgodnie z porozumieniem zawartym z biskupem Kopenhagi, parlamentarzyści mogą zadzwonić pod specjalny numer, aby umówić się na spotkanie z duchownym w wybranym przez siebie miejscu. Rozmowy mają koncentrować się na prywatnych i egzystencjalnych problemach polityków.
Początkowo rozważano oddelegowanie księdza do stałej pracy w parlamencie, jednak ze względu na sprzeciw części posłów, zrezygnowano z tego rozwiązania. Duchowny nie będzie posiadał biura w gmachu parlamentu i ma działać w ramach swojej standardowej posługi. Pomysłodawczynią rozwiązania jest Ida Auken, minister ds. zdrowia i wyznań, która argumentowała, że politycy mogą odczuwać szczególną potrzebę rozmowy o żalu czy przebaczeniu.
Jej entuzjastyczne podejście do decyzji prezydium, wyrażone w mediach społecznościowych, spotkało się z ostrą krytyką wewnątrz jej własnego ugrupowania. Część działaczy w ramach protestu opuściła partię, argumentując, że fundamentem demokracji są związki zawodowe, a nie rady parafialne. Choć do Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego należy około 70 procent Duńczyków, regularne uczestnictwo w nabożeństwach pozostaje w tym kraju rzadkością.
