Decyzja sądu w trybie wyborczym
Sąd Okręgowy w Krakowie rozstrzygnął pozew w trybie wyborczym, uznając za nieprawdziwe wypowiedzi Moniki Piątkowskiej na temat działalności jej kontrkandydata. Senator i kandydatka KO na prezydenta miasta twierdziła wcześniej podczas telewizyjnej debaty, że Łukasz Gibała w okresie sprawowania mandatu radnego w większości przypadków wstrzymywał się od głosu.
Sąd zobowiązał Piątkówkową do opublikowania sprostowania na portalach społecznościowych Facebook i Instagram. Nakazano jej również usunięcie postów zawierających materiały z fragmentem programu, w którym padły zakwestionowane słowa, oraz zakazano dalszego rozpowszechniania tych nieprawdziwych twierdzeń.
Analiza głosowań i odrzucone żądania
Sztab niezależnego kandydata przedstawił w sądzie szczegółowe wyliczenia obejmujące około 10 tysięcy głosowań z całego okresu pracy Gibały w radzie miasta. Z dokumentacji wynikało, że odsetek wstrzymań od głosu w żadnym roku nie przekraczał 20 procent, a w pozostałych latach wynosił poniżej 10 procent, co zdyskredytowało tezę o rzekomej bierności.
Choć sąd potwierdził nieprawdziwość wypowiedzi, nie uwzględnił wszystkich żądań komitetu Gibały. Oddalony został wniosek o nakazanie sprostowania w telewizji Polsat News, a także żądanie przeprosin oraz wpłaty 10 tysięcy złotych na rzecz fundacji wspierającej Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Prokocimiu.
Kontekst kampanii przed drugą turą
Przedterminowe wybory w Krakowie są wynikiem odwołania w maju w drodze referendum poprzedniego prezydenta Aleksandra Miszalskiego. W pierwszej turze głosowania Łukasz Gibała uzyskał 36,38 proc. głosów, natomiast Monika Piątkowska zdobyła 29,91 proc. poparcia.
Rywalizacja między kandydatami ma bardzo ostry przebieg i znajduje finał w sądach. Wcześniej sąd uwzględnił pozew komitetu Piątkowskiej i nakazał Gibale sprostowanie jego wypowiedzi o rzekomej gotowości współpracy radnych Koalicji Obywatelskiej z jego przyszłą administracją.


