Wzrost przemocy i incydenty w polskich miastach
Portal niemieckiej telewizji n-tv informuje, że w Polsce dochodzi do powtarzających się ataków na ukraińskich obywateli. Opisuje on nagranie wideo z Poznania, które stało się wiralem w Polsce i Ukrainie, przedstawiające agresywne obelgi i atak fizyczny na dwóch mężczyzn rozmawiających po ukraińsku. Podobne nagrania regularnie pojawiają się w mediach społecznościowych, co wywołuje obawy, że hamulce powstrzymujące przed takimi czynami osłabły. Niepokojący jest również wzrost liczby przypadków przemocy wobec dzieci.
N-tv informuje m.in. o ataku na rodzeństwo ukraińskich nastolatków w Gdańsku oraz na dziewczynki w autobusie w Bielsku-Białej. W tekście przytoczono także sytuację, w której mężczyzna w wulgarny sposób odzywał się do nastolatki w środku transportu publicznego. Dane władz wskazują, że liczba ataków na Ukraińców w Polsce wzrosła w pierwszej połowie tego roku o 30 procent. W przypadku incydentów zarejestrowanych na nagraniach wideo sprawców zazwyczaj zatrzymywano w krótkim czasie.
Szef polskiego MSW Marcin Kierwiński zapowiedział w związku z tym zero tolerancji dla agresji i nienawiści.
Kontekst polityczny i napięcia w relacjach międzynarodowych
Niemiecki portal zauważa, że nastroje przeciwko Ukrainie podsycają politycy, głównie z obozu nacjonalistycznego. Andreas Umland z Europejskiego Instytutu Politycznego w Kijowie wskazywał w czerwcu, że głównym problemem ma być postawa prezydenta Karola Nawrockiego, który domaga się znacznie twardszego stanowiska wobec ukraińskich uchodźców. Napięcia między Warszawą a Kijowem nasiliły się także na najwyższym szczeblu z powodu sporu o upamiętnienie UPA w Ukrainie.
Organizacja ta w latach 1943-1945 dopuściła się masakr polskiej ludności cywilnej na Wołyniu, podczas gdy w Ukrainie kojarzona jest z walką o niepodległość. Ostatnio napięcia te nieco złagodzono dzięki zapowiedziom Ukrainy dotyczącym nowych pozwoleń na ekshumacje szczątków ofiar rzezi wołyńskiej oraz udostępnienia archiwów służb wywiadowczych.
W kontekście pomocy dla Ukrainy przypomniano, że od czasu rosyjskiej agresji Polska przyjęła około miliona uchodźców oraz dostarczyła systemy uzbrojenia i środki finansowe na obronę. Ukraińcy byli zazwyczaj przyjmowani z otwartymi ramionami, zwłaszcza poza kręgami polskich nacjonalistów.
Debata wokół deportacji i kwestie mobilizacji
Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało deportację mężczyzn z Ukrainy w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce, jeśli partia wróci do władzy. Postulat przedstawił eurodeputowany PiS Tobiasz Bocheński podczas konferencji programowej zorganizowanej 6 sierpnia.
Lider ugrupowania Jarosław Kaczyński wyjaśniał później dziennikarzom, że nie chodzi o deportację wszystkich, lecz tylko tych, którzy przebywają w Polsce legalnie nie pracując i jednocześnie są w wieku poborowym. Tłumaczył to jako pomoc dla Ukrainy w mobilizacji wobec planów ewentualnej nowej mobilizacji w Rosji, z którą Ukraina ma duże kłopoty kadrowe.