W Gliwicach rozpoczęła się procedura, która może doprowadzić do referendum w sprawie odwołania prezydent miasta Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Informację o wpłynięciu zawiadomienia do delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Katowicach potwierdził dyrektor placówki, Michał Fijałkowski. Zgodnie z przepisami, inicjatorzy mają 60 dni na zebranie co najmniej 12,7 tys. podpisów, co odpowiada 10 proc. mieszkańców uprawnionych do głosowania.
Zbiórka musi odbywać się na kartach spełniających rygorystyczne wymogi formalne, zawierających m.in. przedmiot referendum, informację o braku możliwości wycofania poparcia oraz dane pełnomocnika grupy referendalnej. Katarzyna Kuczyńska-Budka sprawuje urząd od 2024 roku, kiedy to w drugiej turze wyborów uzyskała 50,56 proc. głosów. Jest pierwszą kobietą na tym stanowisku w historii miasta.
Wcześniej była radną miejską, pracowała w biurach posłów Koalicji Obywatelskiej oraz zajmowała się komunikacją w urzędach administracji publicznej. Historia referendów na Śląsku wskazuje, że kluczowym wyzwaniem dla organizatorów jest frekwencja. W przeszłości próby odwołania władz w Gliwicach (2009), Rudzie Śląskiej (2012) oraz Bytomiu (2017) kończyły się niepowodzeniem właśnie z powodu zbyt niskiej liczby głosujących. Z kolei skuteczne odwołania miały miejsce w Zabrzu (2025), Częstochowie (2009) i Bytomiu (2012).
Obecnie w regionie trwa również procedura referendalna dotycząca władz Częstochowy.
